Cześć Agnieszko.1 mam na imię Ryszard,jestem osobą niedosłyszącą,tylko na jedno ucho słyszę i to słabo.często muszę nosić aparat słuchowy.W tej chwili nie pracuję,mam rentę inwalidzka,ale na brak zajęć nie narzekam.A ty jesteś osobą z wadą słuchu/
Podoba mi się twój blog. wiem ze czyta go wiele osób. Jestem głuchoniema. Chciałam ci napisac ze spełniło się moje marzenie. zagrałam w filmie! tylko mało ludzi jeszcze o nim wie. jest to serial w jezyku migowym. tu jest link. www.zobaczyc-cisze.pl
a jeśli ci się spodoba to może napiszesz o nim na swoim blogu? jestem bardzo ciekawa opinii!
A jeśli jesteś w gronie to chętnie zaproszę cię do grona moich znajomych http://grono.net/users/2086376/about/
Pozdrawiam!
niestety MAtrix juz nie bedziemy rozgrywac te rozgrywke!Wiekszosc osob zrezygnowalo,a wlasciwie rozpadlo to zbyt szybko! W dodatku ja juz sie przenioslam do innego klubu i narazie nie narzekam!
Martucha ja nie mowie o nas,o znajomych lecz o slabej organizacji siatkowej!Niestety troszke bylo fakt naszej winy,glupkowanie na treningach a pozniej sie bralo do roboty!Slaba organizacja i to na tyle!Nie da sie wszystko zrobic naraz,ale to ja juz wiem od wielu!Tak sie stalo i sie nie odstanie! A co Twojej matury,to mialas prawo uczyc sie i nikt ci tego nie zabranial:),kazdy ma swoje dni zajete,wiec nie mozemy winic samego siebie!Lepiej zapomnijmy bo juz wrocic nie wrocimy do takiego milego zdarzenia rozrywkowej gry.,
Aguś to nie tak jak ty myślisz że wszystko się rozpadło. Nie mogłam chodzić na trening siatkowy gdyż już musiałam się wkuwać i przygotowywać do matury... A jak się okazało później to wszyscy po kolei odchodziły z tej drużyny, więc nie miało już sensu wracać...
Pozdrawiam
ah widze
no coz, ale mam nadzieje ze wrocicie do gry
widze znajomych osob.
niezle wygladacie;p
Aguś to nie tak jak ty myślisz że wszystko się rozpadło. Nie mogłam chodzić na trening siatkowy gdyż już musiałam się wkuwać i przygotowywać do matury... A jak się okazało później to wszyscy po kolei odchodziły z tej drużyny, więc nie miało już sensu wracać...
Pozdrawiam
no nie ma rzeczy niemożliwych...zawsze znajdzie się ktoś kto wymyśli jak daną rzezc zdobyć, albo pokonać barierę, więc moje gratulacje i trzymaj tak dalej....
no historyjka nawet fajna i podobała mi się , ale czy w prawdziwym życiu również spotykamy takich rycerzy, którzy zostają na całe życie, jakoś ja w to nie wierzę... a co ty o tym sądzisz moze dowiem się w twoim nowym blogu