Niesłysząca dyplomatka oskarżyła brytyjski MSZ o dyskryminację. Jeśli wygra sprawę w sądzie pracy, Foreign Office będzie musiał szerzej otworzyć się na osoby niepełnosprawne
Jane Cordell wróciła w styczniu do Londynu z placówki w Warszawie, gdzie jako pierwszy sekretarz ambasady odpowiedzialna była za sprawy polityczne. W Polsce znało ją bardzo wielu polityków i dziennikarzy, zajmowała się m.in. udziałem polskich wojsk w misji w Afganistanie i negocjacjami w sprawie tarczy antyrakietowej.
We wszystkich spotkaniach towarzyszyła jej zawsze tłumaczka z języka migowego, która wyjaśniła dyplomatce w języku migowym to, co mówili jej rozmówcy. Pracę tłumaczki opłacał brytyjski MSZ.
Po powrocie z Warszawy Cordell miała wyjechał na stanowisko wiceambasadora do Kazachstanu. Brytyjski MSZ wycofał jednak jej nominację, gdyż nie chciał już ponosić dodatkowych kosztów jej pracy zagranicą. Co było standardem w Polsce, w Kazachstanie okazało się barierą nie do pokonania.
Zmuszony do cięcia kosztów Foreign Office uznał, że opłacenie tłumaczy wykracza poza ustawowe zobowiązania pracodawcy. Choć w przepisach nie ma limitu na dodatkowe koszty utrzymania dyplomatów, to mówi się wyraźnie, że muszą się one mieścić w granicach rozsądku.
Ministerstwo wyliczyło, że wysłanie niesłyszącej Cordell na placówkę do Astany obciąży budżet państwa o dodatkowe 300 tys. funtów rocznie. I uznało, że to powyżej granicy zdrowego rozsądku.
Cordell nie zgadza się z argumentami urzędu. Jej zdaniem ...
David Bower zagra główną rolę w filmie „Little Voices”. Poprzednio zagrał już głuchego brata postaci granej przez Hugha Granta w popularnej komedii romantycznej „Cztery Wesela i pogrzeb”.
To niskobudżetowy film, którego scenarzystami i producentami są osoby związane z walijską szkolą dla scenarzystów - Screen Academy Wales.
Film będzie opowiadał o prelingwalnie głuchym mężczyźnie który jest pogrążony w smutku po stracie partnera. Jak zapowiadają scenarzyści i sam aktor, film nie będzie kolejną piękną bajkę, ale będzie pokazywał autentyczne, prawdziwe życie głuchych i to z perspektywy osoby głuchej. Film ukaże też podział na świat słyszących i niesłyszących.
Reżyserem będzie Chris McFall, a producentem Chris Colton (na załączonym zdjęciu razem z Bowerem).
Zdjęcia do filmu zaczynają się już w tym miesiącu, scenarzyści liczą że ostatnie ujęcie będzie zrobione jeszcze przez Bożym Narodzeniem, a cały projekt będzie gotowy w lutym 2011.
Film "Little Voices" jest wynikiem badań nad prelingwalną głuchotą prowadzonych przez trójkę absolwentów w uczelni University of Glamorgan, która jest partnerem Screen Academy Wales.
Osoby te ściśle współpracowały z członkami społeczności głuchych w trakcie badań. Film będzie pokazywany w lokalnych szkołach aby zwiększyć wśród młodych ludzi wiedzę na temat problemów ludzi głuchych.
Producent ma także nadzieję zmotywować ludzi głuchych do nakręcenia własnego filmu.
Osoby niepełnosprawne też muszą wzywać pomocy. Dla niektórych jednak skorzystanie z tradycyjnych kanałów jest niemożliwe. Dlatego też w Wielkiej Brytanii pracują nad nowym rozwiązaniem.
O likwidowaniu barier dla niepełnosprawnych mówi się już od dłuższego czasu. Zazwyczaj jednak w tym kontekście wymienia się bariery architektoniczne czy też w komunikacji miejskiej. Tymczasem ważną sferą życia coraz większej liczby osób, także niepełnosprawnych, jest internet. W sieci wciąż wiele jest miejsc, które są dla nich nieprzyjazne. Stąd różnego rodzaju inicjatywy - tworzenie wersji stron dla głuchoniemych czy też słabo widzących.
Nie wszędzie jednak rozwiązania są łatwe do wprowadzenia. Osoby głuchonieme czy też mające poważne wady wymowy mogą mieć trudności z wezwaniem pomocy za pośrednictwem numerów alarmowych. W Wielkiej Brytanii pracują nad rozwiązaniem tego problemu. Trwają właśnie testy systemu przeznaczonego dla osób, które nie mogą wezwać pomocy "głosem" - podaje serwis BBC News w artykule Emergency text system goes live.
System działa bardzo prosto. Najpierw konieczna jest rejestracja - wystarczy wysłać SMS-a o treści "register" na numer 999. Wezwanie pomocy odbywa się poprzez wysłanie wiadomości tekstowej, w której wskazany będzie problem, jaka pomoc jest potrzebna oraz lokalizacja. Po chwili powinien przyjść SMS zwrotny z informacją, że pomoc jest w drodze, a także z instrukcjami dalszego postępowania bądź dodatkowymi pytaniami.
Lekarze z Norwich University Hospital w Wielkiej Brytanii orzekli, że utrata słuchu na prawe ucho pewnego 55-latka miała miejsce z powodu… gry w golfa.
W British Medical Journal ukazał się artykuł, w którym autorzy stwierdzają, że uderzenie piłki główką kija golfowego, powlekanego warstwą tytanu, jest tak głośne, że może uszkodzić zmysł słuchu.
Badacze huk uderzenia piłki porównali z wystrzałem pistoletu. Wspomniany pechowy golfista grał tytanowymi kijami trzy razy w tygodniu przez 18 miesięcy. Stalowe główki są podobno cichsze.