Kilka miesięcy temu pisaliśmy o problemach w Polskim Związku Głuchych. Najpierw Prezes Andrzej Kopeć i Sekretarz Kamil Noworyta zostali odwołani ze swoich funkcji. Na kolejnym zebraniu sami złożyli rezygnację z pełnionych funkcji. Zostały zorganizowane wybory uzupełniające w Zarządzie. Nowe władze PZG podjęły uchwałę o skierowaniu do prokuratury wniosku przeciwko nim o niegospodarność i narażenie Związku na poważne straty finansowe. Ci dwaj Panowie zostali także zwolnieni dyscyplinarnie z pracy, a Sąd Koleżeński PZG odebrał im członkostwo.
Wina całego Zarządu? Czy na pewno?
Członkom Zarządu Związku (Plenum w czasie kadencji Kopcia liczyło 30 osób) zarzucano, że dawali swoje przyzwolenie na narażającą na straty działalność poprzedniego Prezesa i Sekretarza. Zamiatali sprawy pod dywan. Jak komentuje to obecna Sekretarz Danuta Stępień w wywiadzie „Ktoś, kto w ten sposób mówi nie zna specyfiki działalności organizacji i instytucji, w których ustanowiony jest Zarząd. Prezes, a w naszym Związku łącznie z Sekretarzem, uchwałą Zarządu otrzymali upoważnienie do reprezentowania ZG PZG w pełnym zakresie a tym samym przyjęli na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje. W żadnej firmie decyzji nie podejmuje pełny zarząd. Tak by się nie dało w ogóle pracować. Posiedzenia Zarządu odbywały się zgodnie ze statutem. Członkowie Zarządu zadawali zawsze wiele pytań, występowali również z pytaniami na piśmie i na piśmie tez otrzymywali odpowiedź. Jak się teraz okazało, Pan Kopeć... |