POLSKA I ŚWIAT: NOWY TREND W NAUCZANIU MAŁYCH DZIECI
W niektórych żłobkach w USA już od 6 tygodnia życia uczy się języka migowego. Po co? Bo zdaniem fachowców taka umiejętność, nawet u słyszących dzieci, ułatwia komunikację z rodzicami i lepiej przygotowuje do późniejszych wyzwań.
Ten nowy trend w Stanach Zjednoczonych staje się coraz bardziej popularny. I trudno się dziwić, bo przyspiesza znacznie komunikację z dzieckiem.
- Możesz sprawić, że do pierwszej komunikacji z dzieckiem dochodzi, gdy ono ma 7-8 miesięcy, a nie 12. To dodatkowe 4 miesiące, kiedy już zaczynasz poznawać potrzeby swojego dziecka - mówi nauczycielka języka migowego Amanda Lee.
Korzyści są widoczne na pierwszy rzut oka. 15-miesięczna Winifred już od dawna potrafi powiedzieć, a właściwie pokazać swojej mamie, że jest głodna. - Ja mogę zrozumieć ją, a ona mnie. Chyba o to właśnie w tym wszystkim chodzi - mówi mama dziewczynki, Krista Pale.
6 miesięcy, to nie za mało
Zwolennicy tej metody twierdzą, ze nawet sześciomiesięczne niemowlę rozumie proste znaki, a już miesiąc później samo potrafi "migać" o swoich potrzebach. - Im więcej wytworzysz w mózgu ścieżek dla tych informacji, tym więcej twoje dziecko będzie mogło nauczyć się w przyszłości - mówi Amanda Lee.
Migające dzieciaki mają być w przyszłości bardziej pojętne i bardziej komunikatywne, a zdaniem matek, są też grzeczniejsze. - Myślę, że to naprawdę pomogło. Moja córeczka jest mniej sfrustrowana i już nie płacze - powiedziała mat... |