Trójmiejskie magistraty zatrudniają tłumaczy języka migowego. Ale już na poczcie, w banku, czy na dworcu nikt nie zrozumie głuchoniemych i niesłyszących
Od poniedziałku "Gazeta" opisuje problemy niedosłyszących, głuchych i głuchoniemych mieszkańców Trójmiasta. Jak się okazuje, nie wszystkie pomorskie placówki kulturalne są otwarte na ich potrzeby. Tylko kilka zainwestowało w sprzęt dla osób niedosłyszących, ale nawet tam urządzenia nie działają jak należy. Problemy są także w kinach: polskie filmy wyświetlane bez napisów są dla nich niedostępne. - To ewidentna dyskryminacja - uważa Lidia Best z Europejskiej Federacji na rzecz Osób Niedosłyszących.
Wczoraj sprawdziliśmy sytuację w trójmiejskich magistratach. - Nie jest źle - mówi Joanna Wojdylak z gdańskiego oddziału Polskiego Związku Głuchych. - W każdym urzędzie miejskim dyżuruje pracownik znający język migowy. Ale poziom tej umiejętności bywa różny, bo miganie nie jest łatwe. To język rządzący się innymi prawami niż polszczyzna, a jego naukę można porównać do nauki języka obcego.
Gdański Urząd Miasta zatrudnia po jednym tłumaczu w Zespole Obsługi Mieszkańców przy ul. Nowe Ogrody i w ZOM we Wrzeszczu przy ul. Partyzantów. - Dorota Burakowska i Małgorzata Łyczyszyńska pracują w godzinach pracy urzędu - mówi Dariusz Wołodźko z biura prasowego UM.
Jak mówi Dorota Burakowska z ZOM przy Nowych Ogrodach, są dni, gdy przychodzi nawet kilka osób niesłyszących. - Potrzebują odpisu dokumentów w Urzędzie Stanu Cy...
Związek osób głuchych w Lublinie obchodzi jubileusz. Zajmuje się przede wszystkim pomocą. Polski Związek Głuchych w Lublinie powołany został w sierpniu 1949 r. Jego twórcy to zasłużeni działacze społeczni: Karol Staszic, Anatol Pawłowicz, Maria Jaroszyńska, Tadeusz Wojnarski, Ludgard Hendzel, Tadeusz Stempurski. Związek nawiązywał do historii i tradycji regionalnych stowarzyszeń głuchych w Polsce. PZG działając na terenie miasta i woj. lubelskiego zrzesza ponad 5000 podopiecznych, w tym 1600 członków
Dzięki wspólnym spotkaniom zapobiega m.in. wtórnemu analfabetyzmowi. To tutaj osoby z problemami wymieniają poglądy, rozmawiają, zastanawiają się nad ich rozwiązaniem. Ta rehabilitacja społeczna jest potrzebna i my staramy się ją wykonywać mówi jeden z członków zarządu lubelskiego związku osób głuchych Stefan Nowacki.
Od 48 lat pomocą służy osobom niedosłyszącym ks. Ryszard Tujak. Jak mówi dzięki tej posłudze sam czuje się potrzebny, a jednocześnie pomaga tym, którzy żyją w świecie ciszy. O dużej aktywności Lubelskiego Ośrodka Rehabilitacji i Wsparcia Społecznego Niesłyszących świadczy liczba usług w zakresie rehabilitacji indywidualnej, udzielaniu porad i pomocy w załatwianiu spraw socjalnych, rodzinnych, zawodowych, wychowawczych i urzędowych. PZG zapewnia usługi tłumaczy języka migowego w urzędach, sądach, placówkach służby zdrowia i innych. Ich liczba przekracza 60.000 rocznie. DCH
Osoby niesłyszące, niedosłyszące i głuchonieme z Gorzowa i okolic nie muszą już pokonywać wielkich odległości, żeby dotrzeć na Mszę św. w języku migowym. W kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski takie Eucharystie będą sprawowane co miesiąc. Pierwsza miała miejsce 1 marca
Eucharystii przewodniczył ks. Mariusz Kołodziej. – Kiedyś osobami niesłyszącymi zajmował się w Gorzowie ks. Tadeusz Kondracki, ale w 1989 r. został kustoszem sanktuarium w Rokitnie – opowiada. – Potem była przerwa aż do 1998 r., kiedy ja trafiłem do Gorzowa. Po 2 latach biskup skierował mnie na studia, a do pracy z niesłyszącymi przyszedł ks. Stanisław Gbiorczyk. Po nim już nie było nikogo – mówi.
O wznowienie gorzowskich Mszy św. dla niesłyszących zabiegała m.in. Anna Hendzelewska, której brat i siostra są głuchoniemi. – Cieszę się, że proboszcz ks. Roman Litwińczuk wyraził zgodę, bo to jest naprawdę potrzebne – uważa. – Niesłyszącym jest trudno, nawet spowiadać muszą się, podając księdzu kartkę. Pamiętam, jaka radość była, kiedy brat przypadkowo trafił w konfesjonale na księdza, który znał język migowy.
Msza św. dla głuchoniemych różni się w zasadzie tylko sposobem przekazu. Słowa wypowiadane są jednocześnie na głos i w języku migowym, więc nie ma przeszkód, by uczestniczyły w niej także osoby słyszące. – Pewne różnice mogą wystąpić w kazaniu, bo trudno czasami przekazać pewne rzeczy w języku migowym – wyjaśnia ks. Kołodziej.
Gorzow...