Dodatek pielęgnacyjny będzie weryfikowany co trzy lata wspólnie ze świadczeniami rodzinnymi.
Dopiero od 1 marca 2010 r. ma wzrosnąć wysokość zasiłku pielęgnacyjnego. Tak wynika z nowej wersji projektu nowelizacji ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 139, poz. 992), który trafił już do Komitetu Rady Ministrów. Poprzednia zakładała, że będzie wyższy od 1 listopada tego roku. Zasiłek pielęgnacyjny, który wynosi obecnie 153 zł, wzrośnie do 173,10 zł i będzie wynosić tyle, ile dodatek pielęgnacyjny. Przesunięcie tego terminu jest związane z kosztami dla budżetu. Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wydatki na ten cel wzrosną w skali roku (jeśli wzrośnie od marca) o ponad 160 mln zł. Jednocześnie dodatek pielęgnacyjny nie będzie waloryzowany co roku, ale weryfikowany co trzy lata, jak pozostałe świadczenia rodzinne.
– Coroczna waloryzacja dodatku jest propozycją korzystniejszą dla rodzin, niż proponowana przez ministerstwo weryfikacja przeprowadzana tylko co trzy lata, bo uwzględnia na bieżąco realny wzrost cen – mówi Bożena Kołaczek z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.
Od nowego okresu zasiłkowego zniesione zostanie kryterium dochodowe przy przyznawaniu świadczenia pielęgnacyjnego. Wynosi ono teraz 583 zł na osobę w rodzinie. Nie zostanie za to zmieniona podstawa naliczania składek na emeryturę lub rentę za osoby, które pobierają świadczenie pielęgnacyjne i rezygnują z pracy. W dalszym ciągu będzie to 420 zł...
W I połowie 2009 r. zatrudnienie osób z niepełnosprawnością wzrosło w porównaniu z rokiem ubiegłym o 29 tys. osób, co odpowiada 26 tys. etatów.
Pod koniec ubiegłego roku, kiedy sejm przyjął kolejną nowelizację ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, Komisja Polityki Społecznej i Rodziny poprosiła resort pracy o stałe monitorowanie rynku zatrudnienia. Posłowie obawiali się tego, jak zareagują przedsiębiorcy, kiedy – wbrew zapowiedziom – dofinansowanie do zatrudnienia osób z niepełnosprawnością w firmach z rynku otwartego i chronionego jednak nie zostanie wyrównane.
Podczas posiedzenia komisji, 2 grudnia, Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych przedstawiło szczegółową analizę rynku pracy dla osób z niepełnosprawnością w I półroczu tego roku. Wynika z niej, że nie ma powodów do obaw. Od stycznia do czerwca zatrudnienie w tej grupie społecznej wzrosło o 29 tys. osób (26 tys. etatów) w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wzrost dotyczy zarówno rynku chronionego – wzrost o 18 tys. osób, jak i otwartego – o 11 tys. osób.
- Dzisiaj już wiemy, że na koniec roku liczby te będą jeszcze lepsze. Zgodnie z danymi na 2 grudnia, zatrudnionych jest obecnie ok. 33 tys. osób, co daje ok. 40 tys. etatów. Dane pochodzą z Systemu Obsługi Dofinansowań Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – powiedział Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.
Organizacje zrzeszające głuchych i niedosłyszących zaapelowały do minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak o zwiększenie kwoty refundacji przyznawanej przez NFZ osobom, które kupiły aparat słuchowy, oraz uproszczenie procedury przyznawania środków na ten cel.
"Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba głucha, która korzysta z aparatu słuchowego, może się zwrócić do NFZ o refundację 560 zł, a następnie do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych o zwrot 150 proc. kwoty ustalonej przez NFZ" - powiedział PAP Józef Góralczyk z Małopolskiego Sejmiku Organizacji Osób Niepełnosprawnych.
Góralczyk powiedział, że zakup aparatu słuchowego to obecnie kwota rzędu 3-6 tys. zł.
Głusi i niedosłyszący domagają się także, by wniosek o aparat słuchowy był wypisywany nie przez lekarza laryngologa, ale przez protetyka słuchu. Chcą też częstej zmiany (przynajmniej raz na dwa lata) rozporządzenia ministra zdrowia, ustalającego dofinansowanie do zakupu aparatu słuchowego.
Pod apelem podpisało się jedenaście regionalnych oddziałów Polskiego Związku Głuchych.
W biurze prasowym ministerstwa pracy poinformowano PAP, że minister pracy nie ustala kwot refundacji. Związek Głuchych zaznaczył jednak, że pismo zostało skierowane do minister pracy, gdyż jej podlega PFRON. "Minister pracy powołuje prezesa PFRON-u, ale Fundusz ma osobowość prawną, własny budżet itd." - poinformowano PAP w biurze prasowym resortu.
Kasia marzy, by zostać wizażystką. Dorota chciałaby opiekować się osobami starszymi - obie uczestniczą w projekcie "Przyszłość w Twoich rękach". Program ma pomóc 20 sopocianom znaleźć zatrudnienie
- Nie przedstawiłaś się. Sylwetka podczas siedzenia nerwowa. Kontakt wzrokowy utrzymany, ale pewna siebie nie byłaś. No i dostatecznie głośno nie mówiłaś - Katarzyna Tylewska ocenia występ Doroty podczas sfingowanej rozmowy kwalifikacyjnej.
Ale fikcyjną rekrutację przeprowadza prawdziwy doradca zawodowy. Uczestnicy zajęć nagrywają się kamerą. Potem zobaczą, jak zachowują się w stresie. Grupa też ich oceni. Spokojnie, rzeczowo. Bo wszyscy biorą udział w sopockim projekcie "Przyszłość w Twoich rękach", który ma na celu aktywizację osób bezrobotnych.
- Realizujemy właśnie drugą edycję programu - mówi Natasza Ligocka-Świerk, koordynatorka projektu. - Pierwsza cieszyła się taką popularnością, że o miejsce ubiegało się 70 osób. Nabór był otwarty, czyli zgłosić się mogli nie tylko podopieczni MOPS-u, ale wszyscy bezrobotni sopocianie. Niestety, mogliśmy wybrać "tylko" 20 z nich. Ale wiemy, że ci ludzie naprawdę chcą coś w swoim życiu zmienić. Nie stoją z założonymi rękoma. A my im chcemy pomóc.
W ramach zajęć uczestnicy projektu nie tylko spotykają się z doradcą zawodowym i pośrednikiem pracy, ale i psychologiem. Biorą udział w warsztatach i grupach wsparcia. I mogą wybrać kursy zawodowe, które pomogą im w znalezieniu pracy. Bo w sopockim progra...
"Gazeta Prawna": O ponad 40 proc. wzrosną zasiłki rodzinne dla 3,5 miliona osób.
Dzisiaj Komitet Stały Rady Ministrów, a jutro rząd, muszą podjąć decyzję o tegorocznych podwyżkach świadczeń rodzinnych. Ustalenia w tej sprawie trwają do ostatniej chwili. Świadczenia będą w tym roku kosztować ponad 7 mld zł - pisze gazeta.
Z dokumentów, do których dotarła "GP", a którymi będzie się zajmował Komitet, wynika, że minister pracy i polityki społecznej, Jolanta Fedak, domaga się ponad 20-proc. podwyżki progu dochodowego uprawniającego doświadczeń rodzinnych i 40-proc. podwyżki podstawowego świadczenia, tj. zasiłku rodzinnego. Zabiega też o wzrost większości dodatków do zasiłku oraz zasiłku i świadczenia pielęgnacyjnego.
Po wprowadzeniu tych zmian z wyższych świadczeń skorzysta ponad 650 tys. dzieci więcej. Na taką wersję nie chce się zgodzić resort finansów. Jak ustaliła gazeta, minister Jacek Rostowski może jedynie zaakceptować podwyżkę zasiłku.
Więcej o tym w dzisiejszej publikacji "Gazety Prawnej".
Dzisiaj Komitet Stały Rady Ministrów, a jutro rząd, podejmą decyzję o tegorocznych podwyżkach świadczeń rodzinnych. Jest przesądzone, że o ponad 40 proc. wzrośnie podstawowe świadczenie, jakim jest zasiłek rodzinny. Budżet będzie musiał w przyszłym roku znaleźć na podwyżki od 2 do 3 mld z...
Wracamy do sprawy Wandy Gliszczyńskiej z Bytowa, której ośrodek pomocy społecznej odmawia przyznania świadczenia pielęgnacyjnego. Z początkiem tego roku zmieniły się przepisy.
Niestety, najprawdopodobniej mieszkanka z ich dobrodziejstw skorzystać nie będzie mogła.
Wanda Gliszczyńska ma dwóch niedosłyszących synów. Obaj, z konieczności, uczą się w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Sławnie. Z powodu opieki nad synami, kobieta nie pracuje.
Nie dostaje świadczenia pielęgnacyjnego z tego tytułu, tylko z jednego powodu, bo ośrodek w Sławnie ma zapisane w statucie, że zapewnia całodobową opiekę i to przez siedem dni w tygodniu.
- To fikcja, bo już w piątek wszystkie dzieci wyjeżdżają do domów - mówi Gliszczyńska.
- Nie jest ważny stan faktyczny, ważny jest stan prawny - oznajmia Urszula Porańska, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bytowie. Do końca ubiegłego roku przepis stanowił, że taki ośrodek jak w Sławnie, musi zapewnić całodobową opiekę przez pięć dni w tygodniu, aby świadczenie nie należało się.
Teraz jest tak, że opieka musi trwać dłużej niż pięć dni w tygodniu, czyli też w sobotę czy niedzielę. Ośrodek w Sławnie ma taką opiekę. W wakacje synowie pani Gliszczyńskiej są w domu. Na ten okres też nie ma świadczenia. W bytowskim ośrodku pomocy społecznej trwa analiza, czy można przyznać świadczenie na okres wakacji.
W ustawie jest bowiem tylko zapis o okresie zasiłkowym w przypadku świadczenia pielęgnacyjnego od 1 listopada do 31 października nas...