Plus wycofał się z absurdalnych przepisów, które uniemożliwiały niepełnosprawnym skorzystanie ze zniżki na abonament
- Jesteśmy wdzięczni za zwrócenie nam uwagi, że procedura sprzedaży jest sformalizowana ponad potrzebę - mówi Katarzyna Meller, rzecznik Polkomtela, operatora sieci Plus.
Uwagę sieci zwrócił Tomasz Strzymiński, niewidomy z Białegostoku. Wraz z dziennikarką tamtejszego oddziału "Gazety" wybrał się kilka tygodni temu do salonu Plusa. Dał się skusić operatorowi, bo jako jedyna sieć komórkowa Plus oferuje niepełnosprawnym 50 proc. rabatu na abonament przez dwa lata.
Na miejscu okazało się, że oprócz orzeczenia o stopniu niepełnosprawności Strzymiński musiał też złożyć oświadczenie, że ani on, ani nikt w jego domu nie korzysta ze zniżki na opłaty za usługi telekomunikacyjne z tytułu niepełnosprawności. Dlaczego? - Takie są wewnętrzne przepisy firmy - usłyszał w odpowiedzi.
Strzymiński był zaskoczony, bo korzysta z gwarantowanej mu przez prawo zniżki w Telekomunikacji Polskiej na telefon stacjonarny. - Taki wymóg nie ma sensu także dlatego, że nikt takiego oświadczenia i tak nie zweryfikuje. Inni operatorzy nie mają prawa udostępniać informacji o klientach - denerwował się.
Strzymiński zrezygnował z podpisania umowy. - Aby otrzymać ulgę, musiałbym poświadczyć nieprawdę - żalił się.
Postępowanie Polkomtela nie przypadło do gustu Urzędowi Komunikacji Elektronicznej. Zdaniem Przemysław Skubisza z UKE ulga dla osób niepełnosprawnych wprowadz... |