Parlament Europejski promuje równość szans i wspiera zgłoszenia niepełnosprawnych kobiet i mężczyzn do udziału w organizowanych programach staży. W 2006 r. Parlament Europejski wprowadził, jako instrument pozytywnego działania, specjalny program stażu dla osób niepełnosprawnych.
Płatne staże dla osób niepełnosprawnych
Parlament Europejski oferuje płatne staże dla osób niepełnosprawnych, które jako instrument pozytywnego działania mają na celu ułatwienie integracji osób niepełnosprawnych w miejscu pracy.
Staże te są przeznaczone zarówno dla absolwentów uniwersytetów lub innych instytucji szkolnictwa wyższego, jak również dla osób o kwalifikacjach niższych niż uniwersyteckie (art. 18 przepisów wewnętrznych dotyczących staży i wizyt naukowych w Sekretariacie Parlamentu Europejskiego określający kwalifikacje akademickie niezbędne do ubiegania się o płatny staż nie ma w związku z tym zastosowania do tego programu).
Głównym celem programu jest umożliwienie pewnej liczbie osób niepełnosprawnych zdobycia istotnego i cennego doświadczenia zawodowego oraz zapoznania się z pracą Parlamentu Europejskiego.
Płatne staże są przyznawane na okres pięciu miesięcy, który nie podlega przedłużeniu. Zwracamy uwagę, że odbycie stażu nie daje stażystom prawa do zatrudnienia w przyszłości w Parlamencie Europejskim - rekrutacja urzędników przeprowadzana jest w ramach konkursów organizowanych przez EPSO ; personel kontraktowy zatrudniany jest na podstawie zaproszenia do wyrażenia zai...
Kontrola NIK wykazała, że nadal urzędy wolą płacić na rzecz PFRON niż zatrudniać niepełnosprawnych. Tymczasem powinni oni stanowić 6 % etatów w danym urzędzie. Tak mówi polskie prawo. Niestety nie jest one przestrzegane od kilku lat. Urzędy wolą płacić na PFRON niż zatrudniać niepełnosprawnych. Szczególnie źle wypadają ministerstwa. W 60 % skontrolowanych ministerstwach odsetek zatrudnionych niepełnosprawnych wynosił mniej niż 1 % ogółu pracowników. Żadne z kontrolowanych przez NIK ministerstw nie uczestniczyło w programie PFRON „Niepełnosprawni w służbie publicznej”. Tymczasem urzędy, ministerstwa powinny dać dobry przykład realizacji prawa, wyrównywania szans niepełnosprawnych na rynku pracy.
Kontrola NIK mamy nadzieję podniesie świadomość konieczności zatrudniania niepełnosprawnych w administracji państwowej.
Zobacz co mówi NIK o zatrudnianiu niepełnosprawnych:
Zdecydowana większość osób niepełnosprawnych pozostaje poza rynkiem pracy, mimo uruchomienia wielu programów mających na celu ich aktywizację zawodową. Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych zainicjował wprawdzie kampanię mającą zwiększyć zatrudnienie tych osób w administracji publicznej, ale nie przyniosła ona dotychczas znaczących efektów.
W administracji pracuje zbyt mało osób niepełnosprawnych. Do tego stopnia, że wiele urzędów musi dokonywać znaczących wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, ponieważ nie osiągnęły ustawowego wskaźnika zatrudnienia nie...
Po interwencji „Nowości” toruński przewoźnik upomina swoich pracowników i przeprasza pasażerkę
- Kierowcy autobusów na trasie Toruń-Bydgoszcz nagminnie oszukują moje niepełnosprawne dziecko - opowiada zbulwersowana mama. - Córka nie słyszy i kierowcy to wykorzystują.
Niesłysząca osiemnastolatka z Torunia w środę o godz. 10.10 wsiadła do autobusu do Bydgoszczy. Uczy się w tamtejszym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Niesłyszących i Słabosłyszących i trasę do Bydgoszczy pokonuje prawie codziennie. - W środę po raz kolejny moja córka kupiła bilet i nie dostała reszty. Bilet kosztował 1,65 zł, dała 5 złotych i otrzymała 35 groszy. Upominała się o resztę, ale pan ją zignorował - opowiada matka dziewczyny (nazwisko do wiadomości redakcji).
Jej zdaniem, kierowcy zwyczajnie wykorzystują niepełnosprawność pasażera. - Wiedzą, że jest słabszy i że czuje opory, żeby upomnieć się o swoje, więc udają, że nie potrafią zrozumieć, co mówi. Córka mówi powoli i niewyraźnie, ale można ją zrozumieć - przekonuje kobieta.
Torunianka podaje też, że to nie pierwszy taki przypadek na tej trasie. - W marcu mąż musiał interweniować, bo kierowca PKS w Bydgoszczy zamiast do 50 złotych wydał córce do 20 złotych. Odzyskaliśmy resztę pieniędzy dopiero gdy mąż przyjechał na dworzec i powiedział, że dzwoni na policję, bo to zwykła kradzież - mówi torunianka. - Po sytuacji ze środy córka nie chce brać ode mnie większych kwot, bo boi się, że znów ktoś jej nie wyda reszty.
Za mało miejsc, zła widoczność i trudna dostępność - to tylko część problemów, z którymi borykać muszą się niepełnosprawni kibice na piłkarskich mistrzostwach świata w RPA. FIFA rozkłada ręce i podkreśla, że odpowiedzialny jest za to Komitet Organizacyjny.
"FIFA nie dotrzymała obietnic i nie zadbała o to, by osoby niepełnosprawne czuły sie swobodnie w czasie mundialu. Liczba miejsc jest niewystarczająca, a co jeszcze gorsze - te, które zostały przeznaczone dla nas, zostały sprzedane komu innemu" - powiedział prezes Związku Niepełnosprawnych QASA Ari Seiris.
Zarzuty odpiera natomiast FIFA. "Za liczbę miejsc odpowiedzialny jest Komitet Organizacyjny. Dodatkowe siedzenia to również wzrost kosztów, stąd miasta niechętnie w nie inwestowały" - napisano w oficjalnym oświadczeniu.
Seiris nie wierzy jednak takim zapewnieniom. "Już w trakcie planowania nie zostały wypełnione normy, które mówią, że pół procenta wszystkich miejsc na stadionie powinny być przeznaczone dla osób niepełnosprawnych. Według tych wyliczeń stadion w Durbanie powinien mieć 320 miejscówek przeznaczonych dla kibiców na wózkach inwalidzkich, a jest ich tylko 88" - podkreślił Seiris.
Piłkarskie mistrzostwa świata po raz pierwszy rozgrywane są w Afryce.
Mimo, że coraz więcej osób niepełnosprawnych podejmuje naukę na uczelniach wyższych, nadal są gorzej wykształceni niż reszta społeczeństwa - wynika z rządowej informacji na temat realizacji Karty Osób Niepełnosprawnych w roku 2008. W roku ubiegłym przybyło zatrudnionych osób niepełnosprawnych, a także warsztatów terapii zajęciowej.
W sprawozdaniu zaznaczono, że w roku 2008 aż 68 proc. osób niepełnosprawnych w wieku 15. lat i więcej nie miało wykształcenia średniego, a jedynie 6 proc. posiadało wykształcenie wyższe. - Co prawda, relacja ta z roku na rok ulega poprawie, jednak wciąż widoczna jest w tym względzie różnica w stosunku do osób sprawnych - napisano. Wykształcenie wyższe ma 16,5 proc. osób sprawnych.
Autorzy sprawozdania podkreślają, że osoby niepełnosprawne mają trudności w zdobyciu lub uzupełnieniu wykształcenia nie tylko na poziomie wyższym, ale także średnim, a nawet podstawowym. Zaś niskie wykształcenie lub jego brak zmniejsza szanse osób niepełnosprawnych na rynku pracy, a tym samym szanse na godne życie.
- Obecnie mamy do czynienia z postrzeganiem niepełnosprawnych albo w kontekście użalania się nad nimi, albo postrzegania ich, jako herosów - powiedział kierownik biura ds. niepełnosprawnych na Uniwersytecie Jagiellońskim Ireneusz Białek. Na Uniwersytecie prowadzone będą szkolenia dla nauczycieli akademickich, dotyczące niepełnosprawności. Podobne szkolenia mają być organizowane także na innych uczelniach.
Poprawa edukacji osób niepełnosprawnych, stworzenie programu zakładającego, że za ich zatrudnianie odpowiedzialne byłyby specjalne agendy zatrudnienia, a także umożliwienie dorabiania osobom, które pobierają renty socjalne - to główne cele rządu w zakresie poprawy zatrudnienia osób niepełnosprawnych.
Przedstawił je pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych Jarosław Duda na konferencji "Zatrudnianie niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy", zorganizowanej w piątek w Warszawie.
W ocenie Dudy publiczne służby zatrudnienia nie spełniają swojej roli. "Stąd konieczne stworzenie specjalnego programu celowego tak, by wyławiać osoby niepełnosprawne, które mogłyby podjąć pracę, motywować je, wspierać psychicznie, dawać możliwość zatrudnienia i pomagać w utrzymaniu na rynku pracy" - powiedział Duda.
W Polsce około 6,2 proc. populacji to niepełnosprawni, z czego większość (77 proc.) stanowią osoby posiadające prawne orzeczenie o niepełnosprawności. W 2008 roku niepełnosprawni stanowili 9 proc. osób w wieku produkcyjnym. Jedynie 24 proc. osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym jest aktywnych zawodowo - wynika z danych przedstawionych na konferencji.
Jak podkreślała na konferencji prof. Barbara Gąciarz, największy odsetek pracujących niepełnosprawnych stanowią osoby z lekką niepełnosprawnością (54 proc.), spośród osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym pracuje 38 proc., a ze znacznym stopniem niepełnosprawności - 8 proc. Około 80 proc. niepełnospra...
Liberalna polityka przyznawania bezpłatnych kart parkingowych dla niepełnosprawnych spowodowała, że w Warszawie wydano ich już blisko 24 tysiące, więcej niż jest wszystkich miejsc parkingowych w strefie opłat.
Od 21 września obowiązują nowe zasady wydawania kart parkingowych, dzięki którym można zostawić auto za darmo i na tzw. kopertach dla niepełnosprawnych. Przepisy mają wykluczyć naciągaczy, którym takie przywileje się nie należą.
Aby dostać kartę, trzeba się zgłosić do Zarządu Dróg Miejskich z zaświadczeniami, które wydaje Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności działający przy Stołecznym Centrum Osób Niepełnosprawnych.
- Karty parkingowe powinny trafiać tylko do tych, którzy ich naprawdę potrzebują – ocenia Piotr Jasiński z Centrum.
Dlatego, m.in. w razie lekkiego stopnia niepełnosprawności potrzebne będzie stwierdzenie, czy jego przyczyną są choroby neurologiczne albo upośledzenie narządu ruchu. Jeśli nie, to np. niesłyszący nie będzie mieć prawa do zostawiania samochodu za darmo w wyznaczonych miejscach.
Wszystkie wydane dotąd karty obowiązują do upływu terminu ważności. Zmienione przepisy prawa o ruchu drogowym dotyczą tylko tych osób, które starają się o wydanie nowej karty.
Budowa centrum rekreacyjno-sportowego idzie pełną parą. To dobry moment, żeby niepełnosprawni zasygnalizowali ewentualne poprawki. Chcą wygodnych szafek, podjazdów i miejsc parkingowych
W środę na terenie MOSiR-u w Zielonej Górze niepełnosprawni i przedstawiciele stowarzyszeń spotkali się z urzędnikami. Rozmawiano o udogodnieniach dla niepełnosprawnych w powstającym centrum rekreacyjno-sportowym. Niepełnosprawni domagają się odpowiednich podjazdów, uchwytów, sygnalizacji.
Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. basenu zapewniał, że w razie potrzeby niepełnosprawni będą mogli liczyć na pomoc pracowników ośrodka. Wystarczy jeden telefon. - Wszystkie uwagi weźmiemy pod uwagę. Jeszcze nie jest za późno, żeby uwzględnić spostrzeżenia niepełnosprawnych. "Zmiany" to za duże słowo, ale na pewno będziemy udoskonalać i korygować ewentualne niedociągnięcia - deklaruje Jagiełowicz. Jako przykład podaje zatrudnienie osoby posługującej się językiem migowym, o której jak dotąd pomyślał tylko zielonogórski Związek Głuchych.
Na spotkaniu pojawił się też Tomasz Cichocki z firmy Arcus, odpowiedzialnej za projekt basenu i hali. - Wszystkie uwagi będą przez nas uwzględniane - zapewniał. Niepełnosprawni odpowiadali: - Diabeł tkwi w szczegółach. Zadbajmy o nie teraz, póki nie jest za późno.
Spotkanie zainicjowała Miejska Społeczna Rada do spraw Osób Niepełnosprawnych. Postanowiła działać teraz, w fazie budowy. Sprawy związane z wykończeniami to raczej drobiazgi, ale n...
Nowy właściciel domu odciął niechcianemu lokatorowi wodę, a potem prąd. Teraz prowadzi rozbiórkę obiektu. Los niepełnosprawnej osoby zamienił w piekło.
Andrzej Żegleń jest niemy. Warunki, w jakich mieszka, urągają wszystkiemu: jedno pomieszczenie jest sypialnią, kuchnią i łazienką. Kompletnie zagracone. Kuchnia z paleniskiem odcięta od komina ze względu na zagrożenie zaprószenia ognia Andrzej nie może z niej korzystać. Swoje lokum dzieli z wiernym psem. Wodę wozi do domu w butelkach – od przyjaciół, którzy pozwalają mu skorzystać z kranu. Nieużywana wanna w styczniu zamieniła swe przeznaczenie. Parę dni temu skromne lokum zaległy egipskie ciemności. Odcięto prąd.
Potrzeba tłumacza
Andrzej mówi niewyraźnie. Bardzo trudno go zrozumieć. Do domu przy ul. Zamoyskiego trafiłem wezwany przez Jerzego Zająca, prezesa terenowego koła Polskiego Związku Niewidomych w Zakopanem. – Bez naszej pomocy Andrzej zginie. W zimie nowy właściciel domu, w którym Andrzej mieszka od lat, powyjmował okna, rury z wodą zamarzły. Od tego czasu Andrzej żyje tu bez wody. Musi ją sobie przywozić w butelkach – razem z niechcianym lokatorem oprowadza mnie po ruderze, w której dzień wcześniej zapadły ciemności. – Teraz elektrownia odcięła Andrzejowi prąd. Bo rzekomo była jakaś awaria. Wezwałem ich dzisiaj. Zobaczymy, co to za awaria? – Jerzy Zając robi za tłumacza. Andrzej nie należy do komunikatywnych. Wzywany do sądu, też sobie nie radził. – On by beze mnie prze...
Nawet w kryzysie osoby z niepełnosprawnością nie muszą siedzieć w domu i żyć z zasiłku. Niektórzy zakładają własne firmy.
Łukasz Gurtowski z Torunia, niepełnosprawny absolwent politologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, marzył o ciekawej pracy po studiach. Ale po kilku tygodniach intensywnych poszukiwań zorientował się, że znalezienie posady w zawodzie pozostanie w sferze marzeń. Szukał więc jakiejkolwiek pracy biurowej w urzędach, firmach, organizacjach pozarzadowych. Bez powodzenia. W miejscowym urzędzie pracy podsuwano mu oferty stróżowania lub nieskomplikowanych prac manualnych, które w jego przypadku odpadały - Łukasz ma niedowład ręki.
Wtedy pomyślał o własnej firmie. Wymyślił catering. – Ludzie przesyceni są fastfoodami, dlatego postawiłem na świeżą i zdrową żywność, dostarczaną klientowi prosto do pracy – opowiada z entuzjazmem młody przedsiębiorca. Chciał wystartować zeszłej jesieni, ale procedura pozyskania dotacji na rozkręcenie firmy trwała do maja tego roku. Wystąpił o dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, które aktualnie wynosi maksymalnie 47 tys. zł. Prawdopodobieństwo, że w ogóle dostanie wsparcie z PFRON było większe niż to, że otrzyma dotację z urzędu pracy.
Gurtowski na rozkręcenie swojej firmy dostał 22 tys. zł. Kolejne 30 tys. to oszczędności jego i jego trzech współpracowników plus niewielki kredyt. I tak 4 maja ruszyła firma Przekąska, w której on zajmuje się reklamą i pozyskiwaniem nowych kl...
17 czerwca w Ostrołęce odbędą się Ostrołęckie Targi Pracy "Bez barier" dla osób bezrobotnych i poszukujących pracy, w tym osób z niepełnosprawnością. Organizatorami są Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie Filia w Ostrołęce i Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej.
W programie targów są m.in.: prezentacja ofert pracy z regionu, woj. mazowieckiego, z zakładów pracy chronionej. Prezentowane będą również zagraniczne oferty zatrudnienia i usługi instytucji rynku pracy.
Targi będą miały miejsce w Hali Sportowo-Widowiskowej im. Arkadiusza Gołasia przy ul. Traugutta 1. Rozpoczną się o godz. 11.00 i potrwają trzy godziny. Współorganizatorami są Prezydent Miasta Ostrołęki, Powiatowy Urząd Pracy i Starostwo Powiatowe w Ostrołęce.
Osoby posiadające orzeczenie o stopniu niepełnosprawności mają prawo do korzystania w życiu codziennym z pewnych ulg i uprawnień. Są one uzależnione od schorzenia i stopnia niepełnosprawności. Warto się z nimi zapoznać, gdyż mogą one, choćby w niewielkim stopniu, ułatwić codzienne funkcjonowanie osobie niepełnosprawnej.
Osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności (inwalidzi dawnej I grupy) mają prawo do:
* 49% ulgi na przejazdy w pociągach PKP - tylko w klasie 2. pociągów osobowych,
* 37 % ulgi w pociągach pośpiesznych, ekspresowych, IC i EC,
* 49% na przejazdy w autobusach PKS w komunikacji zwykłej, na podstawie biletów jednorazowych,
* 37% ulgi w autobusach PKS pośpiesznych i przyspieszonych, na podstawie biletów jednorazowych,
* bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską wraz ze wskazanym przez siebie opiekunem (na podstawie orzeczenia potwierdzającego stopień niepełnosprawności) na terenie Warszawy,
* 95% ulgi na przejazdy w pociągach PKP i autobusach PKS dla opiekuna towarzyszącego w podróży (na podstawie jednego z dokumentów podopiecznego oraz biletów jednorazowych), przy czym opiekun musi być pełnoletni (skończone 18 lat) a w przypadku osoby niewidomej musi mieć skończone 13 lat.
* karty parkingowej potwierdzającej uprawnienia do niestosowania się do niektórych znaków drogowych (znaki wylicza § 33.2 Rozp. Min. Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Min. Spraw Wewnętrznych i Admin. z dn. 21 czerwca 1999 r. w sprawie znaków i s...
Gdy Muzeum Regionalne w Stalowej Woli ogłosiło, że organizuje pierwsze w Polsce warsztaty poświęcone niepełnosprawnym gościom w muzeum, chętni po tygodniu zapełnili wolne miejsca. Po dwóch - powstała lista uczestników na przyszły rok. Warsztaty rozpoczynają się w czwartek
Zaczęło się od odwiedzin grupy gości poruszających się na wózkach inwalidzkich. Pracownicy muzeum musieli ich wnosić na rękach. - Czuli się zażenowani, ja także. Konserwator zabytków zabronił zamontowania windy, więc kupiliśmy specjalną platformę - opowiada Lucyna Mizera, dyrektorka stalowowolskiego muzeum. Krok po kroku stworzyła pionierski w Polsce program "Dostępne muzeum", dzięki któremu jej placówka otworzyła się dla osób niepełnosprawnych ruchowo, niewidomych i głuchoniemych. Przewodnicy nauczyli się języka migowego, powstała "Galeria przez dotyk", za którą muzeum dostało ministerialną nagrodę "Sybilla 2007". - Każdy gość, nawet w pełni sprawny, chętnie odwiedza tę galerię. Tu przełamuje się tabu funkcjonujące w muzeach: "nie dotykać eksponatów" - mówi Mizera.
Zlikwidować bariery mentalne
Osoby niepełnosprawne w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli już nie czują się zażenowane, to ważni i oczekiwani goście. Doceniają to. - Od ubiegłego roku trzykrotnie zwiększyła się liczba gości niewidzących i słabowidzących - cieszy się dyrektorka. Już wie, że najtrudniejsze nie jest likwidowanie barier architektonicznych, lecz mentalnych u muzealników. Po dwóch latach ...
Jak wsiąść do autobusu, nie widząc jak skasować bilet, gdy nie da się dosięgnąć kasownika, jak wjechać na wózku do autobusu - z takimi problemami zapoznawali się kierowcy autobusów miejskich podczas czwartkowych warsztatów integracyjnych w Sosnowcu (Śląskie).
Zorganizował je Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego podczas Targów Rehabilitacji RehMedika w Sosnowcu. Specjaliści ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji przeszkolili 16 kierowców, by uwrażliwić ich na potrzeby osób niepełnosprawnych, korzystających z komunikacji miejskiej.
"W naszym społeczeństwie pokutuje stereotyp osoby niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim, tymczasem problemy z poruszaniem się to nie jedyny rodzaj niepełnosprawności" - podkreśliła Justyna Curze ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, prowadząca warsztaty.
"Musimy dostrzegać i odpowiednio reagować, by umieć pomóc także ludziom z innymi rodzajami niepełnosprawności - niewidomym, głuchym, chorym na epilepsję" - dodała.
Uczestniczący w szkoleniu pracownicy PKM Sosnowiec mogli więc dowiedzieć się, na co zwracać uwagę i jak pomagać fachowo, by jednocześnie nie urazić pasażera. Podczas szkolenia, by lepiej wczuć się w sytuację niewidomych, kierowcy mieli zasłonięte oczy i poruszali się przy pomocy białej laski.
Sami kierowcy też chętnie dzielili się z niepełnosprawnymi swoimi odczuciami, tłumaczyli dlaczego czasem nie mogą im pomóc, choć nie wynika to z ich złej woli. Na przykład wiele za...
W Międzynarodowym Centrum Żeglarstwa i Turystyki Wodnej Almatur Giżycko odbędą się szkoleniowe obozy żeglarskie dla osób niepełnosprawnych zakończone egzaminem na stopień żeglarza jachtowego. Osoby, które uzyskają patent będą uprawnione do prowadzenia jachtów żaglowych po wodach śródlądowych bez ograniczeń i po wodach morskich w strefie do 2 mil morskich od brzegu jachtów do 8,5 m długości całkowitej w porze dziennej.
Terminy obozów:
2 maja – 15 maja 2009 r.
16 maja – 29 maja 2009 r.
Organizatorami obozów są Mazurska Szkoła Żeglarstwa i Polski Związek Żeglarzy Niepełnosprawnych. Akcja jest dofinansowana przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Obozy są całkowicie bezpłatne dla uczestników (zakwaterowanie, wyżywienie, sprzęt, instruktorzy, pomoce naukowe). Uczestnicy uiszczają jedynie opłatę egzaminacyjną i opłatę za patent.
Szczegółowe informacje:
Zbysław Zieliński. tel. 609 039 861. e-mail: zbyslawziel@o2.pl
Kolejne niepokojące sygnały o sytuacji osób niepełnosprawnych. Nie ma pieniędzy m.in. na dofinansowanie zakupu aparatów słuchu.
O tym, że PFRON obciął o 29 proc. dotacje na pomoc niepełnosprawnym, pisaliśmy wczoraj w artykule "Bieda w pomocy". Na decyzji funduszu straciły osoby korzystające z pomocy MOPR-ów i PCPR-ów, które ubiegały się o refundację za aparaty słuchowe, sprzęt ortopedyczny, turnusy rehabilitacyjne czy likwidację barier architektonicznych. PFRON tłumaczył, że w tym roku dostał mniej pieniędzy od pracodawców, a poza tym jego podstawowym zadaniem jest wspieranie niepełnosprawnych na rynku pracy. Na innych zadaniach musiał więc oszczędzać.
Sytuacją osób niedosłyszących z Kielc jest oburzona Iwona Witek, członkini zarządu Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu, która prowadzi Gabinet Protetyki Słuchu "Fono" przy ul. Paderewskiego w Kielcach. - Od początku roku nie sprzedałam ani jednego aparatu mieszkańcom Kielc i powiatu, bo MOPR i PCPR nie dały im dofinansowania. To zakrawa o kpinę - podkreśla Witek. Dodaje, że już wcześniej było trudno z pieniędzmi. - W ubiegłym roku środki z MOPR-u skończyły się w maju, nie chcę nawet myśleć, co będzie teraz. Ludzie zapożyczają się, biorą kredyty, bo przecież muszą jakoś funkcjonować - mówi Witek.
PSPS próbowało interweniować u świętokrzyskich parlamentarzystów. - W ubiegłej kadencji poprosiliśmy o pomoc posła PiS-u Przemysława Gosiewskiego. W listopadzie zaniosłam petycję do senatora PO Micha...
Barack Obama popełnił chyba właśnie swój pierwszy poważny PR-owy błąd. W ostatnim odcinku słynnego The Tonight Show zażartował, że jego umiejętność gry w kręgle jest równie zła, co możliwości uczestników Paraolimpiady. Porównanie do niepełnosprawnych sportowców bardzo się nie spodobało. Pojawiło się sporo nieprzychylnych komentarzy, również ze strony zwolenników Obamy.
Po występie w programie prezydent USA został też ostro skrytykowany przez międzynarodowego przedstawiciela olimpiady dla osób niepełnosprawnych. Timothy Shriver zwrócił się do niego z żądaniem oficjalnych przeprosin.
Czy było się o co oburzać? Oceńcie sami:
Trzeba przyznać, że Amerykanie są wyjątkowo wyczuleni na punkcie takich wypowiedzi. Chyba aż za bardzo. Sympatia do Obamy jest jednak tak duża, że tym razem mu się upiecze. Ciekawe, czy będą go kochać równie mocno pod koniec kadencji, jeżeli nie powiedzie się jego plan dodruku dolarów.
"Nie wolno tracić nadziei, dopóki człowiek żyje z człowiekiem" mawiał Karl Jaspers. W najbliższą niedzielę tj. 15 marca obchodzony będzie Światowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych. Przypada on zawsze na trzecią niedzielę marca.
Święto to zostało utworzone przez Światową Organizację Pracy w 1956 roku po tragedii górniczej w kopalni węgla kamiennego Bois du Cazier w miasteczku Marcinelle w Belgii. Zginęło wtedy 262 górników, a wielu zostało poważnie rannych. W Polsce przede wszystkim dzień ten dotyczy emerytów i rencistów.
Według Narodowego Spisu Powszechnego z 2002 roku w Polsce żyje 5 456 000 niepełnosprawnych osób, co stanowi 14,3 proc. ogółu mieszkańców kraju. Przy okazji Światowego Dnia Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych warto bliżej przyjrzeć się ich sytuacji. Uwzględniając fakt, że ponad 4 proc. niepełnosprawnych posiada orzeczenie lekarskie, lecz nie uważa się za osobę niepełnosprawną, to statystyki przedstawiają się dobrze. W przypadku tych osób niepełnosprawność stanowi jedną z formę zabezpieczenia przed brakiem środków do życia, poprzez uzyskanie prawa do renty lub zasiłku z pomocy społecznej.
Do każdego indywidualnie
Światowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych jest szczególnym dniem, który ma przypomnieć społeczeństwu, że niepełnosprawni są jego częścią i skłonić nas do refleksji nad ich bytem i funkcjonwaniem na co dzień. W sytuacji niepełnosprawnych zachodzą stopniowe zmiany. Coraz więcej organizacji stara się podchodzić do pr...
Wracamy do sprawy Wandy Gliszczyńskiej z Bytowa, której ośrodek pomocy społecznej odmawia przyznania świadczenia pielęgnacyjnego. Z początkiem tego roku zmieniły się przepisy.
Niestety, najprawdopodobniej mieszkanka z ich dobrodziejstw skorzystać nie będzie mogła.
Wanda Gliszczyńska ma dwóch niedosłyszących synów. Obaj, z konieczności, uczą się w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Sławnie. Z powodu opieki nad synami, kobieta nie pracuje.
Nie dostaje świadczenia pielęgnacyjnego z tego tytułu, tylko z jednego powodu, bo ośrodek w Sławnie ma zapisane w statucie, że zapewnia całodobową opiekę i to przez siedem dni w tygodniu.
- To fikcja, bo już w piątek wszystkie dzieci wyjeżdżają do domów - mówi Gliszczyńska.
- Nie jest ważny stan faktyczny, ważny jest stan prawny - oznajmia Urszula Porańska, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bytowie. Do końca ubiegłego roku przepis stanowił, że taki ośrodek jak w Sławnie, musi zapewnić całodobową opiekę przez pięć dni w tygodniu, aby świadczenie nie należało się.
Teraz jest tak, że opieka musi trwać dłużej niż pięć dni w tygodniu, czyli też w sobotę czy niedzielę. Ośrodek w Sławnie ma taką opiekę. W wakacje synowie pani Gliszczyńskiej są w domu. Na ten okres też nie ma świadczenia. W bytowskim ośrodku pomocy społecznej trwa analiza, czy można przyznać świadczenie na okres wakacji.
W ustawie jest bowiem tylko zapis o okresie zasiłkowym w przypadku świadczenia pielęgnacyjnego od 1 listopada do 31 października nas...
Celem projektu Widzialni jest zwrócenie uwagi opinii publicznej i administracji państwowej na problem dostępności stron internetowych dla osób niepełnosprawnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób niewidomych i niedowidzących oraz zainicjowanie ogólnopolskiej akcji promującej umożliwienie osobom niepełnosprawnym swobodnego dostępu do informacji publicznej w Internecie.
Projekt Widzialni (www.widzialni.eu) obejmuje nie tylko osoby z upośledzeniem zmysłu wzroku, ale również inne grupy społeczne narażone na wykluczenie cyfrowe. Należą do nich m.in. osoby głuche, niepełnosprawne ruchowo, osoby z zaburzeniami rozpoznawania barw, osoby starsze, społeczności z biednych regionów a także osoby korzystające z wolnych łączy internetowych, przeglądarek tekstowych oraz urządzeń mobilnych.
W projekt zaangażowany jest Polski Związek Niewidomych - Okręg Śląski i Polski Związek Głuchych - Zarząd Główny, specjaliści z dziedziny użyteczności, dostępności, programowania i grafiki. Patronat Honorowy nad projektem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.
Projekt zyskał też poparcie Amnesty International, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Infrastruktury i Związku Nauczycielstwa Polskiego. Rozwija się także współpraca Widzialnych z miesięcznikiem "IT w administracji", w którym Widzialni komentują witryny polskich urzędów.
Na co dzień Widzialni przeprowadzają audyty dostępności i użyteczności serwisów internetowych organizacji publicznych i przedsiębiorstw komerc...
Od weekendu kustosze Muzeum Historycznego Miasta Gdańska mogą porozumiewać się ze zwiedzającymi za pomocą języka migowego. W ten sposób zlikwidowana została kolejna bariera dla niepełnosprawnych, chcących korzystać w pełni z dóbr kultury.
Muzeum Historyczne Miasta Gdańska nie od wczoraj otwiera się na osoby niepełnosprawne. Muzealnicy oprowadzają po placówce dzieci z ADHD, osoby niepełnosprawne ruchowo czy intelektualnie.
- Cały czas szukamy sposobów, żeby dotrzeć do kolejnych grup młodych ludzi wykluczonych z normalnego życia przez swoją niepełnosprawność - mówi Monika Kryger, kierownik działu edukacji MHMG. - Taką grupą jeszcze "niezagospodarowaną" były dotąd dzieci niesłyszące. Aby móc opowiedzieć im o tym, co widzą w muzeum, postanowiliśmy jesienią, że nauczymy się języka migowego.
Rychło okazało się, że nie jest to proste. Polski Związek Głuchych zażyczył sobie za kurs, po którym zna się podstawy języka, 400 zł od osoby, zastrzegając, że grupa nie może liczyć mniej niż 15 osób. Na taki wydatek muzealników nie było stać. Na szczęście nie tylko Polski Związek Głuchych mógł nauczyć kustoszy migania.
- Między innymi dzięki pomocy mediów udało nam się nawiązać kontakt z Zespołem Szkół nr 6, gdzie uczy się młodzież niedosłysząca. Właśnie skończyliśmy dwutygodniowe zajęcia z wydelegowanym przez szkołę specjalistą. Była nią pani logopeda Marzena Kitłowska-Kurpiel. Dzięki niej sześciu kustoszy potrafi już migać - mówi Monika Kryger.
Fundacja Polskich Kawalerów Maltańskich w Warszawie "Pomoc Maltańska" zaprasza do udziału w projekcie: "Wsparcie osób niepełnosprawnych ruchowo na rynku pracy". W ramach projektu przygotowano m.in. szkolenia zawodowe oraz konsultacje indywidualne z psychologiem, doradcą zawodowym oraz prawnikiem. Kurs realizowany jest na terenie Warszawy. Udział w zajęciach jest bezpłatny. Zgłoszenia przyjmowane są do końca kwietnia 2009.
Warunkami uczestnictwa są:
* posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności ruchowej w stopniu znacznym (I- grupa) oraz
* bycie osobą bezrobotną.
W ramach projektu można skorzystać z następujących propozycji:
1. Szkoleń podnoszących kwalifikacje zawodowe.
2. Szkoleń zawodowych.
3. Wsparcia w kontynuacji edukacji.
4. Pomocy w zakupie sprzętu umożliwiającego podjęcie pracy.
5. Zajęć warsztatowych: psychologicznych, doradztwa zawodowego, prawniczych.
6. Konsultacji indywidualnych z psychologiem, doradcą zawodowym oraz prawnikiem.
Dodatkowe informacje dostępne są pod adresem mailowym osrodek.warszawa@pomocmaltanska.pl bądź numerem telefonu 609 742 474, a także bezpośrednio w siedzibie naszego biura: ul. Jezierskiego 7, 00-457 Warszawa.
Zgłoszenia przyjmowane są do końca kwietnia 2009. Ilość miejsc w projekcie ograniczona.
Na rybnickie drogi wyjechało wczoraj pięć supernowoczesnych autobusów komunikacji miejskiej. Każdy z nich wart jest okrągły milion złotych. Są w pełni przystosowane także do potrzeb osób niewidomych czy niesłyszących. Podobne cuda techniki kursują tylko w największych miastach Polski.
Wewnątrz każdego z autobusów zainstalowano system głośnomówiący, który ułatwia podróż osobom niewidomym. Lada dzień na dachach tych pojazdów zostaną zamontowane głośniki.
- W chwili, gdy pojazd podjeżdżał będzie na przystanek z tuby na dachu będzie słychać informację o tym, jaką linię obsługuje dany autobus i na jakim przystanku aktualnie się zatrzymał. To początek nowej ery komunikacji w Rybniku - mówi Antoni Mainczyk, wiceprezes firmy Transgór, do której należą autobusy i która świadczy usługi dla Miejskiego Zarządu Transportu Zbiorowego.
Co więcej, osoba niewidoma będzie mogła sama uruchomić system głośnomówiący.
- Rozprowadzimy wśród osób niewidzących specjalne piloty, które będą współgrały z naszym systemem. Gdy niewidomy usłyszy, że autobus już jedzie, naciśnie przycisk na pilocie i wtedy z tuby zainstalowanej na zewnątrz pojazdu usłyszy informację o tym, dokąd jedzie autobus i jaka to linia - tłumaczy Mainczyk.
Szefowa rybnickiego koła związku niewidomych, Wanda Konieczkowicz, przewiduje, że zapotrzebowanie na piloty uruchamiające głośniki będzie ogromne.
- W tej chwili skupiamy 173 osoby, z czego 70 procent to ludzie, którzy zupełnie stracili wzrok. Mimo to sami załatw...
Nikt nie powiedział, że język migowy zarezerwowany jest wyłącznie dla ssaków naczelnych. Dlatego właśnie specjaliści z centrum opiekuńczego dla zwierząt w Salisbury, postanowili nauczyć głuchego szczeniaka - porozumiewania się w ten właśnie sposób.
Czteromiesięczna suczka rasy Jack Russel Terrrier została dostarczona do placówki, gdy jej właściciele stwierdzili, że nie chcą mieć niepełnosprawnego psa. Okazało się bowiem, że zwierzę urodziło się głuche. Nikt wtedy nie spodziewał się, że Snowy - nazywana tak ze względu na śnieżnobiały kolor sierści - okaże się wkrótce niezwykle bystrym psem. Jedna z pracownic w ośrodku postanowiła pomóc psu i zaczęła go uczyć wykonywania poleceń, które wydawała za pomocą dłoni. W ciągu zaledwie trzech tygodni, szczeniak opanował wiele komend, które sprawiają, że może teraz funkcjonować, jak normalny, zdrowy pies.
Leslie Carley, która zajmuje się tresurą w centrum opiekuńczym, jest zaskoczona, że w tak krótkim czasie udało się uzyskać tak zdumiewający postęp. Sama określiła niepełnosprawnego szczeniaka mianem "najjaśniejszej iskry" i najzdolniejszym psem w całym ośrodku.
"Ona ma te niesamowite wielkie delikatne oczy, które wszystko dostrzegają i funkcjonują lepiej niż gdyby słyszała - dlatego właśnie opanowała język migowy tak szybko." - powiedziała Leslie Carley, która liczy, że niesamowite umiejętności Snowy sprawią, że wkrótce znajdzie nowy dom.
Dziennik "The Daily Telegraph" poinformował, że Snowy ...
Niepełnosprawni w Warszawie próbują na własną rękę rezerwować sobie miejsca do parkowania w centrum miasta.
Na kopertach umieszczają tabliczki z numerem rejestracyjnym swojego samochodu. Problem w tym, że to działanie bezprawne.
Po pierwsze, miejsc parkingowych jest ciągle za mało. Po drugie, są często zajmowane przez osoby nieuprawnione do tego. Po trzecie, co jakiś czas pojawiają się tabliczki z numerem rejestracyjnym. Ale jeżeli taka tabliczka zawiśnie przy kopercie, wcale nie oznacza, że miejsce przypisane jest konkretnej osobie. - Na takim wyznaczonym miejscu mogą parkować wszelkie osoby uprawnione do tego, czyli wszyscy posiadacze kart parkingowych - tłumaczył reporterowi RMF FM Łukasz Bednarski ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji.
Ani zarząd Dróg Miejskich, ani zarząd Terenów Publicznych nie przypisują takich miejsc do konkretnych pojazdów. Wszystkie koperty na drogach publicznych są dostępne dla wszystkich niepełnosprawnych.
Uchwalenie ustaw o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnością oraz o polskim języku migowym to priorytety na 2009 rok - poinformował pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych Jarosław Duda na posiedzeniu sejmowej komisji.
Komisja polityki społecznej i rodziny przyjęła informację rządu o działaniach podejmowanych na rzecz osób z niepełnosprawnością w latach 2007-2008. Duda przedstawił także plany w tym zakresie na rok 2009.
Pełnomocnik rządu był pytany przez posłów m.in. o to, czy i kiedy planowana jest waloryzacja świadczenia pielęgnacyjnego. Świadczenie to przyznawane opiekunom osób z niepełnosprawnością wynosi obecnie 420 zł miesięcznie i od kilku lat jego wartości pozostaje bez zmian.
Duda poinformował, że według wstępnych założeń kwota świadczenia pielęgnacyjnego mogłaby wzrosnąć o 50-80 zł nawet do poziomu 500 zł miesięcznie.
- W połowie stycznia zaplanowane są dalsze konsultacje w tej sprawie – zapewnił.
Pełnomocnik był także pytany o to, jaka jest sytuacja osób z niepełnosprawnością zatrudnionych w administracji publicznej oraz w państwowych i prywatnych firmach.
Jak powiedział, liderem w płaceniu kar jest Poczta Polska, która za niezatrudnianie odpowiedniej liczby osób z niepełnosprawnością płaci kilkadziesiąt milionów złotych na rzecz PFRON. Kryteriów zatrudnienia osób z niepełnosprawnością nie spełnia też żadne ministerstwo - dodał.
- Najlepsza sytuacja pod tym względem jest w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej - powiedział Duda.
Z Robertem Herbsztem, Prezesem Węgierskiego Stowarzyszenia Głuchych (Hungarian Deaf Association) w Budapeszcie, rozmawia Damian Dudała, niedosłyszący student i Pełnomocnik Rektora ds. Studentów Niepełnosprawnych w Dolnośląskiej Szkole Wyższej.
Damian Dudała: Jaka jest, Pana zdaniem, sytuacja głuchych na Węgrzech?
Robert Herbszt: Sytuacja głuchych nie jest dobra. Na Węgrzech mieszka ok. 60 tys. głuchych. Tylu głuchych mniej więcej zrzesza się w organizacjach dla głuchych, głównie w Węgierskim Stowarzyszeniu Głuchych. Głusi mają bardzo trudną sytuację. Dostęp do rynku pracy, edukacji jest bardzo ograniczony. Są często dyskryminowani. Czasem też głuchotę porównuje się z niepełnosprawnością intelektualną. Uważa się, że język migowy ogranicza. To jednak nie jest prawda. Węgierski Język Migowy jest naturalnym językiem głuchych mieszkających na Węgrzech. Głusi są mniejszością kulturową, językową. To samo można powiedzieć o głuchych mieszkających np. w Polsce, w Czechach czy na Słowacji.
- Jaki jest status prawny Węgierskiego Języka Migowego? Czy Węgierski Język Migowy jest zagwarantowany konstytucyjnie na Węgrzech?
- Niestety nie, i w tym tkwi bardzo duży problem. Co prawda głusi na Węgrzech mają zagwarantowanych tłumaczy języka migowego za darmo, jednak tych tłumaczy, którzy dobrze znają Węgierski Język Migowy jest bardzo mało. Często są to tłumacze, którzy nie mają styczności z głuchymi na co dzień, rekrutują się z rodzin słyszących. To jest bardzo ważne. Moim zdan...
12-14 grudnia br. odbył się kurs międzynarodowego języka migowego: "Migamy po polsku i europejsku".
Oddział Mazowiecki PZG zorganizował kurs międzynarodowego języka migowego, który odbył się w Mrągowie w dniach 12-14 grudnia br.
Jest to chyba pierwszy kurs międzynarodowego języka migowego zorganizowany do tej pory w Polsce.
Celem kursu było podniesienie jakości pracy kadry oraz wolontariuszy pracujących z osobami z uszkodzonym słuchem w zakresie znajomości polskiego(PJM) oraz międzynarodowego języka migowego(ISL – International Sign Language).
Wykładowcami byli Marek Lasecki oraz Magdalena Bielak . Są to osoby niesłyszące od urodzenia , o wykształceniu wyższym , pochodzące dodatkowo z rodzin osób niesłyszących. Od wielu lat pracują zawodowo i społecznie w naszym środowisku.
Wykładowcy sami przygotowali i opracowali materiały dydaktyczne w postaci filmów DVD, które otrzymali uczestnicy szkolenia. Program kursów jest programem nowatorskim i autorskim.
W kursie wzięło udział 50 osób z całego województwa mazowieckiego- pracownicy Ośrodków Rehabilitacji i Wsparcia Społecznego Niesłyszących oraz wolontariusze( osoby niesłyszące oraz słyszące) z Warszawy, Radomia, Siedlec, Płocka, Żyrardowa , Ostrowi Mazowieckiej i Ostrołęki.
Uczestnicy byli zakwaterowani w hotelu Mrongovia nad brzegiem jeziora Czos. Tutaj również odbywały się zajęcia w sali doskonale wyposażonej w pomoce dydaktyczne.
Pracownicy z sześciu wielkopolskich urzędów skarbowych uczestniczyli w kursie języka migowego, który zakończył się właśnie w Ostrowie. "Otwarcie na klienta, a zwłaszcza na osoby niepełnosprawne nie jest chwilową modą, lecz koniecznością"- mówi pełniący obowiązki naczelnika urzędu Mariusz Ciepucha:
"To 70 godzin lekcyjnych kursu, który zakończy się egzaminem. Był to egzamin pierwszego stopnia, czyli podstawowy. Ale w tych podstawach uwzględniliśmy takie słownictwo związane z podatkami tj. kara, faktura, zaległość, spadek."
Urzędnicy na kurs zgłosili się sami. W większości są to ci, którzy mają bezpośredni kontakt z klientami. Wszyscy jednogłośnie przyznają, że wytłumaczenie zawiłości prawnych bez znajomości języka rozmówcy jest prawie niewykonalne. "Musiałam wszystko pisać na kartce, trwało to strasznie długo i było trudne zarówno dla mnie jak i tego niesłyszącego klienta"- mowi Danuta Gawronek, uczestniczka kursu:
"W trakcie kursu miałam kontakt ponownie z klientem niesłyszącym i mogłam z nim porozumieć. To niesamowite ułatwienie. Mogliśmy już dogadać się choćby na podstawowym poziomie, bo te podstawy znamy. Poznaliśmy alfabet migowy, podstawowe słowa, a na końcu kursu nauczyliśmy się słów nam potrzebnych, jak dokument czy faktura."
Na razie przygotowanie tłumacza języka migowego, to tylko dobra wola urzędu. Wkrótce jednak pojawi się ustawa, która nałoży na publiczne instytucje taki obowiązek. Ci którzy nie pomyśleli o tym za...