Kobieta na motocyklu - to brzmi oryginalnie, a co dopiero wicemistrzyni!
Niesłysząca Monika Jaworska od tego sezonu robi karierę we Włoszech. Startując w Mistrzostwach Włoch Kobiet właśnie wywalczyła drugie miejsce.
Monika jeszcze w Polsce odnosiła same sukcesy. Rywalizując z mężczyznami w Mistrzostwach Polski zdobyła kolejno w 2004 roku 3 miejsce w pucharze Hondy CBR125 CUP, a w kolejnych latach - 4 miejsce w klasie Supersport 600.
Niestety takie wyniki nie przekonały krajowych sponsorów i nasza motocyklistka musiała skorzystać z propozycji włoskiego zespołu Play SKR Team. Już od początku sezonu stanęła w szranki z wieloletnią liderką Mistrzostw Włoch, Alessia Polita.
W ostatniej, decydującej rundzie na torze w Misano Monika została wypchnięta z toru przez rywalkę, lecz szybko pozbierała się i wróciła do walki na 9. pozycji.
Do końca wyścigu zdołała wyprzedzić 6 zawodniczek, co zagwarantowało jej 3.miejsce w tej rundzie i zarazem druga lokatę w generalce. Tym samym mamy wicemistrzynię Włoch, szkoda, że nie Polski...
Monika zamierza w przyszłym sezonie walczyć o motocyklowe Mistrzostwo Europy Kobiet.
Monika Jaworska depcze po oponach liderce Mistrzostw Włoch. W dzisiejszych kwalifikacjach traci do niej jedynie 0,03 sekundy. Jutro podczas wyścigu wszystkie startujące motocyklistki uczczą czarną opaską na ramieniu śmierć Beatrice Bossini, która trenując przed wyścigiem w Rijece uległa tragicznemu wypadkowi.
Monika Jaworska w pierwszej sesji kwalifikacji osiągneła czas na poziomie 1.49, podczas gdy jej najgroźniejsza rywalka - liderka Mistrzostw Włoch - A. Polita ukończyła przejazd z czasem 1.44.
W kolejnej sesji Monika poprawiła czas do 1.46, tracąc do Polity jedynie 0,03 sekundy. Jutro Monika będzie więc miała spore szanse na walkę o swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Niestety nasza radość z wyników naszej utalentowanej motocyklistki miesza się ze smutkiem z powodu śmierci jej koleżanki z toru. 18-letnia Beatrice Bossini miała dziś startować razem z innymi w Mistrzostwach Włoch Kobiet. W ostatniej rundzie wyścigów, która odbywała się na obiekcie w Magione zajeła bardzo dobrą, 3. lokatę. Aby przygotować się przed wyścigiem w Vallelunga wybrała się podczas swoich chorwackich wakacji z rodzicami potrenować na torze w Rijece na Kawasaki ZX-6R STK. 13 sierpnia podczas jazdy po obiekcie jeździli także motocykliści-amatorzy. Z jedym z nich doszło do zderzenia, w wyniku którego Beatrice została zepchnięta na betonowe bariery. Silne uderzenie spowodowało skręcenie karku i w efekcie śmierć na miejscu.
Jutro podczas wyścigu, wszystkie startujące motocyklistki deklarują...
Monika Jaworska, 26-letnia zawodniczka z Krakowa, która pokochała motocykle tak bardzo, że obecnie ściga się na torach całej Europy, w tym roku - we włoskim zespole Play SKR Team.
Jako dziecko nie lubiła bawić się lalkami, za to rozbierała na części samochodziki swojego brata.
Od urodzenia niesłysząca.
Od 12-ego roku życia jeździ na jednośladach.
Nic dziwnego, że nie wyobraża sobie życia bez motocykli...
Przede wszystkim gratuluję udanego startu w tym sezonie. W Mistrzostwach Europy, jak i w Mistrzostwach Włoch, zajmujesz obecnie po pierwszych wyścigach na początku kwietnia 2009 drugie miejsce. Jak się czujesz na podium po niezbyt udanym zeszłym sezonie?
- Dziękuje bardzo! Jak się czuje na podium? Świetnie. Tego nie da się opisać słowami. Tej radości, zadowolenia i świadomości, że spełnia się oczekiwania teamu. Z tego, że ciężka praca daje efekty.
Faktycznie zeszły sezon nie był udany. Przyniósł rozczarowanie, ale dał mi też wiele do myślenia. Tym bardziej jestem zadowolona z mojego wyniku. Udowodniłam już za pierwszym razem sobie i innym, że stać mnie na wiele i nawet po porażce jestem w stanie się podnieść i walczyć.
Drugie miejsce daje mi ogromną satysfakcje i motywacje na nadchodzące wyścigi.
Jakie masz wrażenia po pierwszych wyścigach? Jaka atmosfera panuje między dziewczynami, które ze sobą współzawodniczą?
- Moje odczucia są bardzo pozytywne! Cały team działa perfekcyjnie. Przykro mi to mówić, ale w Polsce musimy się jeszcze wiele nauczyć...
Palenie gumy, jazda na tylnym kole, zatrzymanie na przednim i zawstydzeni umiejętnościami kobiet mężczyźni - tak wyglądała zabawa podczas Synchro 2009.
Gościem specjalnym sobotniego rozpoczęcia sezonu motocyklowego w Bielsku była Monika Jaworska "Katanka" amazonka biorąca udział w zawodowych wyścigach motocyklowych. Krakowianka należy obecnie do reprezentacji Włoch i jest wicemistrzem Europy. Ciekawostką jest też fakt, że Monika Jaworska od urodzenia nie słyszy, ale czuje motocykl jak mało kto.
Tak czuje się "Katanka" na motocyklu. Bez problemu jeździła na tylnym kole, stawiała swój sprzęt na przednim podczas zatrzymywania. Pokazała też, jak prawidłowo "kładzie się" na zakrętach podczas wyścigu na torze.
Jej umiejętności zadziwiły mężczyzn. Pokazy jazdy bielskiej grupy "Godboys" nie wzbudziły takiego zachwytu. Nie ma się co dziwić - w końcu dorównać mistrzyni jest bardzo trudno. Ale "palenie gumy" wyszło wszystkim zawodowo - motocykliści zadymili cały plac.
Więcej w papierowym wydaniu białostockiej Gazety Współczesnej
Wicemistrzyni Europy i Włoch w klasie Superstock 600 dzieli się wrażeniami z wyścigów, które odbyły się w ten weekend na włoskim torze Vallelunga.
Już w piątek pogoda zachęcała do wyjazdu na tor. Było sucho, słonecznie i przejrzyście. Rankiem odbyły się dwa treningi; szkoda, bo do pełni szczęścia brakowało jeszcze jednego. Także w sobotę zaplanowano dwa treningi kwalifikacyjne. W trakcie pierwszego uplasowałam się na 6 miejscu startowym, ale na ostatnim okrążeniu miałam wypadek. Co prawda niegroźny - ani dla mnie, ani motocykla - jednak byłam nieco obolała. Z perspektywy czasu śmieję się z tego, że sezon zaczęłam od wywrotki. Nie byłam osamotniona w swoim nieszczęściu - w moim teamie sobota okazała się wyjątkowo pechowym dniem. Mechanicy mieli pełne ręce roboty, ponieważ nie tylko ja, ale także dwóch kolegów z zespołu zaliczyło niefortunne wyjazdy poza tor. Popołudniu rozpadało się, więc wspólnie podjeliśmy decyzję, że nie ma sensu wyjeżdżać na II kwalifikacje.
Niedziela przywitała nas ponownie pięknym słońcem i wysoką temperaturą, dlatego już rankiem wyjechaliśmy na warm-up. Potem jeszcze tylko krótkie przygotowania i ustalanie strategii przed najważniejszym startem. Wyścig rozpoczął się dla mnie wyjątkowo dobrze; niewielkim wysiłkiem uplasowałam się na 2 pozycji. Jednak po pierwszym okrążeniu postanowiłam nieco odpuścić, ponieważ dziewczyny zrobiły przysłowiowy tłok na zakręcie. Kobiety mają inny, dość specyficzny styl jazdy, a ja do tej pory startowałam głównie w w...