Witam, mam na imię Marta. Z moją koleżanką Eweliną uczymy się migać, ale chcemy mieć z tym językiem kontakt, pogadać sobie o czymkolwiek przy kawie, czy tam innym piwie:)Bardzo nam na tym zależy, obiecujemy każdemu miło zająć czas:)
To już druga konferencja Głuchych (nie dla Głuchych, ale prowadzona przez Głuchych) lecz pierwsza w polskiej historii zorganizowana na terenie uniwersytetu.
W ostatni weekend sierpnia 2009 grupa około trzystu osób zebrała się w Warszawie na konferencji "Głusi Mają Głos 2" aby wysłuchać co mają do powiedzenia właśnie Głusi.
Pierwsza konferencja odbyła się rok temu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Jej organizatorem był Instytutu Polskiego Języka Migowego. Nosiła ona tytuł "Głusi Mają Głos. Przebudzenie". Tegoroczna edycja konferencji nosiła nazwę "Głusi Mają Głos 2. Kim jesteśmy? Skąd przychodzimy? Dokąd idziemy?".
Tegoroczne spotkanie skierowane było do osób niesłyszących oraz do słyszących. Prelegenci używali Polskiego Języka Migowego natomiast tłumacze przekładali wypowiedzi na polski język foniczny. Organizatorami tej konferencji był Instytut Polskiego Języka Migowego oraz Fundacja Promocji Kultury Głuchych KOKON.
W przedziale dwóch dni można było uczestniczyć w dziewiętnastu wykładach.
W międzyczasie na terenie biblioteki uniwersyteckiej można było oglądać prace niesłyszących artystów.
W sobotę 29 sierpnia po otwarciu pierwszy wykład przedstawił student Akademii Pedagogiki Specjalnej Piotr Krzysztofiak . Opowiadał on o drugiej rewolucji Gallaudeta, czyli opisał historię, która wydarzyła się na Uniwersytecie Gallaudeta w USA. Swoją prelekcję Piotr ubarwiał filmami, które ukazywały jak wyglądał protest niesłyszących studentów. Studenci Ci sprzeciwiali się...
Pracownicy z sześciu wielkopolskich urzędów skarbowych uczestniczyli w kursie języka migowego, który zakończył się właśnie w Ostrowie. "Otwarcie na klienta, a zwłaszcza na osoby niepełnosprawne nie jest chwilową modą, lecz koniecznością"- mówi pełniący obowiązki naczelnika urzędu Mariusz Ciepucha:
"To 70 godzin lekcyjnych kursu, który zakończy się egzaminem. Był to egzamin pierwszego stopnia, czyli podstawowy. Ale w tych podstawach uwzględniliśmy takie słownictwo związane z podatkami tj. kara, faktura, zaległość, spadek."
Urzędnicy na kurs zgłosili się sami. W większości są to ci, którzy mają bezpośredni kontakt z klientami. Wszyscy jednogłośnie przyznają, że wytłumaczenie zawiłości prawnych bez znajomości języka rozmówcy jest prawie niewykonalne. "Musiałam wszystko pisać na kartce, trwało to strasznie długo i było trudne zarówno dla mnie jak i tego niesłyszącego klienta"- mowi Danuta Gawronek, uczestniczka kursu:
"W trakcie kursu miałam kontakt ponownie z klientem niesłyszącym i mogłam z nim porozumieć. To niesamowite ułatwienie. Mogliśmy już dogadać się choćby na podstawowym poziomie, bo te podstawy znamy. Poznaliśmy alfabet migowy, podstawowe słowa, a na końcu kursu nauczyliśmy się słów nam potrzebnych, jak dokument czy faktura."
Na razie przygotowanie tłumacza języka migowego, to tylko dobra wola urzędu. Wkrótce jednak pojawi się ustawa, która nałoży na publiczne instytucje taki obowiązek. Ci którzy nie pomyśleli o tym za...