Policja zatrzymała mężczyznę, który w biały dzień w centrum Lublina okradł duszpasterza środowiska osób głuchoniemych, księdza Ryszarda Tujaka. Do kradzieży doszło 22 lipca na ulicy Karmelickiej.
Ksiądz podszedł do trzech młodych chłopców i zapytał o drogę. Ci zaproponowali, że pomogą nieść jego teczkę. Po chwili wyrwali teczkę duchownemu i pobiegli w kierunku ul. Świętoduskiej.
Poszkodowany opisał sprawców - twierdząc, że kradzieży dokonał 12-latek. Okazało się jednak, że złodziej ma 24-lata i rzeczywiście nie wygląda na dorosłego mężczyznę. Mieszka w jednym z domów pomocy społecznej i w lipcu był na przepustce.
24-latkowi postawiono zarzut kradzieży. Przyznał się do winy. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Filantropa, oddanego potrzebującym 70-letniego księdza, w środku dnia napadło trzech wyrostków. Policja szuka ich i nie może znaleźć
- Jest bardzo życzliwy, otwarty, szczery, niezwykle wrażliwy na krzywdę ludzką. Stąd jego wizyty i na dworcach, i w domach niepełnosprawnych. Wszędzie ksiądz jest. Na każdą prośbę. To jest osoba niezastąpiona. Szkoda, że to właśnie jego taka krzywda spotkała - opowiada Regina Blacharska z lubelskiego oddziału Polskiego Związku Głuchych.
Inny znajomy księdza Ryszarda Tujaka opowiada nam anegdotę, jak to duchowny regularnie oddawał swoje dochody potrzebującym. - Nie zostawało mu ani grosza. Kuria musiała płacić za niego podatki - ze wzruszeniem przypomina sobie nasz rozmówca.
Ks. Tujak koloratkę nosi już 47 lat. Język migowy zna rok dłużej. W środę świętował 70. urodziny. Choć zdrowie już nie takie jak kiedyś, ks. Tujak nie zamierza rezygnować z posługi. A tą jest praca z niepełnosprawnymi, głównie głuchoniemymi. Kapłan świetnie tłumaczy i odprawia msze w języku migowym. Spowiada też osoby głuche. Oprócz niego w Lublinie aktywnie działa jeszcze tylko jeden duchowny znający język migowy.
Ksiądz jest chory na cukrzycę. W środę wybrał się do apteki w centrum miasta po insulinę. Wracając z apteki stąpał powoli, opierając się na lasce, w kierunku ul. Karmelickiej. W dłoni niósł czarną teczkę ze znakiem Polskiego Związku Głuchych.
Chciał pójść na skróty, więc zapytał o drogę chłopców, którzy stali przy Karmelickiej, tuż obok schodów kli...