Prof. Maria Zalesska-Kręcicka, konsultantka wojewódzka ds. audiologii i foniatrii, tylko klinice kierowanej przez swego syna nadała prawo dobierania protez słuchowych u dzieci. W ten sposób chciała zmonopolizować rynek.
Aparaty słuchowe sprzedaje na Dolnym Śląsku kilka firm w swoich pracowniach protetyki słuchu. Rodzice chorych dzieci mogą wybrać dowolną pracownię, w której wykwalifikowany personel dobiera i dostraja aparat w taki sposób, by maksymalnie pomóc dziecku. Wniosek na aparat wystawia lekarz laryngolog, który wcześniej malucha zbadał. Aparaty są bardzo drogie, ich koszt sięga nawet kilkunastu tysięcy złotych, ale nawet połowę tej kwoty mogą zrefundować NFZ i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.
Tę sytuację chciała zmienić prof. Zalesska-Kręcicka. W ubiegłym tygodniu konsultantka wojewódzka ds. audiologii i foniatrii napisała do dolnośląskiego oddziału NFZ, że prawo do protezowania słuchu małych dzieci, czyli w praktyce sprzedaży i dostrajania aparatów, ma wyłącznie Klinika Otolaryngologii Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Prof. Zalesska-Kręcicka jest w niej zatrudniona, kieruje nią jej syn prof. Tomasz Kręcicki. Szkopuł w tym, że pani profesor nadała klinice przywilej, którego ta nie może zrealizować, gdyż nie ma prawa sprzedawać urządzeń, a jedynie diagnozować słuch dzieci. Ale przy klinice działa firma, która sprzedaje aparaty i ma odpowiednia umowę z NFZ. Wielu pacjentów kupuje w niej aparaty.
NFZ natychmiast zastosował się do pisma konsul... |