Naukowcy z uniwersytetu w Bostonie pracują nad pierwszym elektronicznym słownikiem języka migowego, dającym się przeszukiwać w standardowej wyszukiwarce internetowej. Jest to jedyny taki projekt na świecie. Być może wniesie on do badań nad rozpoznawaniem gestów języka migowego wiele nowych, celnych spostrzeżeń i wniosków na temat języka migowego i osób nim się posługujących.
Dzięki takiemu słownikowi użytkownicy tłumaczyliby sobie nawzajem gesty i znaki języka migowego. W tym celu korzystaliby z kamer internetowych podłączonych do komputera. Taki słownik mógłby być wykorzystywany przez każdego, w dowolnym miejscu i czasie ponieważ z założenia pozbawiony on będzie elektronicznych czujników. Aby system mógł działać potrzebny będzie jedynie odpowiednio wyposażony laptop i łącze internetowe. Gdy osoba niesłysząca pokaże jakiś gest lub znak w języku migowym, system słownika do przeanalizuje i rozpozna, a na ekranie komputerowym pokaże się pięć najbardziej zbliżonych gestów i znaczeń znajdujących się w elektronicznym słowniku języka migowego.
Aby tłumaczenia znaków migowych elektronicznego słownik języka migowego były jak najbardziej dokładne naukowcy z uniwersytetu w Bostonie zaprosili do studia nagraniowego wiele osób posługujących się na co dzień językiem migowym – głównie niesłyszących, ale także nauczycieli języka migowego. Każda z osób musiała przed kamerą zamigać po 3000 znaków klasycznego amerykańskiego języka migowego. Dzięki tak dużej ilości znaków prezentowa...
PIŁA. Kameralne grono, wiosenna atmosfera, dźwięki gitary, a przede wszystkim poezja wyrażona słowem i gestem - takie było spotkanie z językiem migowym, które 20 kwietnia odbyło się w galerii "Labirynt" w Pile. Imprezie przyświecało hasło "Włącz migacze - wiosna idzie".
- Zaczęło się od mojego wiersza "Horyzont". Chociaż znalazł on już swoją wersję w wielu językach, to postanowiliśmy przełożyć go również na język migowy. Taka właśnie niewerbalna premiera tego utworu miała miejsce podczas tegorocznej imprezy "Pod skrzydłem anioła", którą zorganizowaliśmy w PSM L-W z okazji walentynek - wyjaśnia Ewa Nowakowska, animator Alternatywnej Grupy Poetyckiej "Sprężyna".
Wówczas "Horyzont" w formie migowej zaprezentowała Marta Stawska. Dziewczyna od urodzenia jest słabosłysząca, a mimo to z powodzeniem ukończyła liceum, cztery szkoły policealne, a także kurs języka migowego dla nauczycieli I, II i III stopnia. Chociaż sztukę migania opanowała prawie do perfekcji, nadal zgłębia jej tajniki. Równocześnie korzysta też z terapii logopedycznych. Kilka miesięcy temu związała się ze "Sprężyną" i tym samym zrealizowała jedno ze swoich marzeń.
Marta wraz z przyjaciółmi - poetami wystąpiła również podczas poniedziałkowej imprezy w "Labiryncie". Udowodniła, że gestami można wypowiedzieć więcej niż słowem. W ten właśnie sposób "wyrecytowała" wiersze miedzy innymi Wojtka Kotuli, Waldemara Jaglińskieg...
Dzieci zaczynają rozumieć świat wcześniej, niż są w stanie coś powiedzieć. Ich aparat mowy dojrzewa później niż umysł. Na szczęście jednak mają rączki. A rodzice ręce
Ze szkoły podstawowej najbardziej pamiętam woźną Szulcową. Mała, pękata i przerażająco szybka. Kiedy ktoś jej podpadł, wyciągała łapę, kiwała palcem wskazującym i wrzeszczała: "Cho no tu!". Z mocnym akcentem na "tu".
Ciągle widzę ten jej zakrzywiony paluch... brr.
Pierwotna mowa ciała - jak potwierdzają naukowcy - wykształca się u ludzi przed słowami. Dzieci, zanim nauczą się mówić "tata" i "mama", już wykorzystują do komunikacji rączki. A rodzice podczas rozmów z dzieckiem czasem wzmacniają słowa gestami. I bardzo dobrze. Powinni to robić częściej. Jak piszą w najnowszym "Science" dr Meredith Rowe i prof. Susan Goldin-Meadow, psycholożki z Uniwersytetu w Chicago, to od rodzicielskiej mowy ciała zależy w jakiejś mierze to, czy nasze dzieci zostaną... mistrzami, czy miernotami słowa.
13 słów, 20 gestów
Psycholodzy od dawna wskazują, że dzieci z rodzin o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym mają większy zasób słownictwa i tworzą ładniejsze zdania. To w sumie naturalne - lepiej wykształceni rodzice sami używają bogatego słownictwa, a w rozmowie przekazują to swoim pociechom. Rowe i Goldin-Meadow uznały jednak to wytłumaczenie za zbyt proste. Założyły, że za werbalny rozwój niemowlaków odpowiadają nie tylko słowa, ale także gesty.
Gdy posługujemy się słownikami języków obcych, to zwykle możemy sprawdzić każde słowo w dwie strony: przekonać się jak wyraz polski wygląda po angielsku, lub sprawdzić, co oznacza w angielskim dane słowo. Niestety, nie istnieją podobne słowniki dla osób niesłyszących. Działają one w jedną stronę , pozwalając jedynie sprawdzić, jak gestami wyrazić dane słowo.
To jednak nie wystarcza np. rodzicom niesłyszących dzieci, którzy chcą sprawdzić, co dziecko im powiedziało. Dlatego też na Boston University powstaje słownik tłumaczący gesty na wyrazy. Celem projektu jest stworzenie technologii, która umożliwi wgranie obrazu wideo przestawiającego osobę pokazującą interesujący nas znak, a słownik wyszuka odpowiadający mu wyraz. Możliwe też będzie samodzielne przedstawienie znaku przed kamerą.
Naukowcy podjęli się bardzo ambitnego zadania. Język znaków składa się z tysięcy gestów, które mogą ponadto zmieniać znaczenie w zależności od kontekstu. Ponadto obecnie istnieje bardzo mało utrwalonych na wideo obrazów przedstawiających konkretne znaki, a więc baza danych utworzona na podstawie tych przykładów będzie niedoskonała. Musimy bowiem pamiętać, że komputer musi przeanalizować wiele przykładów tego samego znaku, by poradzić sobie później z różnym ich prezentowaniem przez różne osoby. W końcu przeszkodą będzie też i sam fakt, że nie można oczekiwać od "migających", by zawsze prezentowali znaki w sposób idealny. Twórcy słownika muszą brać pod uwagę liczne odchylenia od norm...