Od pewnego czasu informujemy czytelników ONSI co się dzieje w stowarzyszeniu Polskiego Związku Głuchych.
W czerwcu br. decyzją posiedzenia Zarządu PZG panowie Andrzej Kopeć oraz Kamil Noworyta zostali odwołani ze swoich funkcji jakie pełnili w poprzednich latach. Tym samym za swoją niegospodarność w zarządzaniu majątkiem Związku oraz malwersacje finansowe zostali postawieni w stan oskarżenia.
Jak poinformował nas Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w dniu 13 października 2010r. zostało wszczęte śledztwo „w sprawie zaistniałego w latach 2008-2010 nadużycia udzielonych uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez osoby zobowiązane na podstawie umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi Polskiego Związku Głuchych i wyrządzenia temu podmiotowi znacznej szkody majątkowej”.
Od stycznia przyszłego roku miał wejść w życie pakiet zmienionych ustaw rentowych. Renty z ZUS miały być liczone po nowemu. Miały też wzrosnąć renty rodzinne przyznawane wdowcom i dzieciom po zmarłych. Co najważniejsze, miały też być zniesione limity dochodów dla dorabiających rencistów. Nie ma już szans na wprowadzenie tych zmian od nowego roku. Szefowie ministerstw wciąż nie mogą uzgodnić wspólnego stanowiska.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zaplanowało wprowadzenie zmian w sposobie przyznawania oraz wypłaty rent rodzinnych i z tytułu niezdolności do pracy. Na początku września wysłało do konsultacji międzyresortowych projekt nowelizacji ustawy w tej sprawie. Nowela miała obowiązywać od stycznia 2011 roku. Tymczasem przedłużające się konsultacje powodują, że nie ma już szans, aby dotrzymać tego terminu. Resort pracy nie wyklucza jednak, że nowela wejdzie w życie w trakcie 2011 roku.
Najważniejszą zmianą zaproponowaną przez resort pracy jest nowy sposób wyliczenia rent dla osób niezdolnych do pracy urodzonych po 1948 roku, które po raz pierwszy będą ubiegać się o takie świadczenie z ZUS. Teraz rentę taką wylicza się jak starą emeryturę, a ministerstwo pracy chce, aby ZUS ustalając nową rentę brał pod uwagę pieniądze zgromadzone na koncie emerytalnym (składki i kapitał początkowy). Ma je dzielić przez statystyczną długość życia dzisiejszych 60-latków (obecnie wynosi ona 247,5 miesięcy).
Jest tu jednak ważne zastrzeżenie. Na podstawie uzyskiwanych zarobków ...
Ministrowie finansów i pracy spierają się, jak ma wyglądać reforma rent. Ale wszyscy jej chcą. Jeżeli się nie porozumieją, emeryt będzie dostawał mniej pieniędzy niż rencista
Zmiana przepisów o wszystkich rentach to jeden z kluczowych pomysłów PO na oszczędności budżetowe. Projekt Ministerstwa Pracy jest gotowy. Miał być głosowany w Sejmie w ramach "jesiennej ofensywy legislacyjnej" rządu.
Nowe przepisy sprawią, że renty będą niższe - nawet o kilkaset złotych. Dziś wynoszą średnio ok. 1300 zł. Ich wysokość ma być uzależniona od zebranych składek - tak jak to jest przy emeryturach.
Zmiana ma dać po kilkadziesiąt milionów złotych oszczędności w latach 2011-12. A w 2020 r. nawet 1,6 mld zł.
Jest jednak problem. Minister finansów Jacek Rostowski spiera się z minister pracy Jolantą Fedak o to, ile renciści będą mogli dorobić. W projekcie nie ma żadnych ograniczeń. Jak tłumaczy Fedak, dzięki temu renciści będą dorabiać legalnie, a nie uciekać do szarej strefy.
Według informacji "Gazety" Rostowski na to się nie zgadza. Chce, by rencistów obowiązywały limity zarobków. Tak jak dziś - gdy rencista zarobi miesięcznie więcej niż 2238,50 zł (70 proc. średniej krajowej), jego świadczenie ZUS zmniejsza, a gdy przekroczy 4157,30 zł (130 proc. średniej krajowej), całkowicie zawiesza.
- Nie chcemy komentować sprawy do momentu uzgodnienia stanowiska między resortami - ucina Magdalena Kobos, rzecznik resortu finansów:
W Polsce za duże pieniądze kupuje się miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnością, dla urzędów osoby te nie są atrakcyjnymi kandydatami do zatrudnienia, a posługujący się językiem migowym wykluczeni są w wielu sferach życia. Najwyższy czas to zmienić, a służyć temu mają zmiany w prawie. Zaprezentowano je podczas konferencji „Sprawni w pracy. Nowelizacja prawa a zatrudnienie osób niepełnosprawnych”, zorganizowanej 21 października w Warszawie przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce, Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Integrację.
- Chcemy systemu, który będzie dawał więcej możliwości osobom niepełnosprawnym, czy systemu, który będzie służył do „kupowania” miejsc pracy dla tych osób? – zastanawiał się w swoim wystąpieniu poseł Marek Plura, odnosząc się do przygotowywanej w Sejmie nowelizacji Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. – W Polsce kupujemy miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych, a to jest bardzo kosztowne.
Poseł Plura zauważył, że istnieją takie zakłady pracy, których sposób postępowania trudno nazwać rynkowym, bo składają się z miejsc pracy, które bez wsparcia finansowego ze strony PFRON przestałyby istnieć. Tymczasem podłożem zmian jest przekonanie, że dobry pracownik to ten, który podoła postawionemu przed nim zadaniu, a żeby tak było, to trzeba go do tego dobrze przygotować.
Zdaniem posła Plury, osoby z lekkim stopniem niepełnosprawności są dziś o wiele ...
Kilkadziesiąt osób z orzeczeniem o niepełnosprawności zgromadziło się przed Sejmem w obronie dofinansowania zakładów pracy chronionej, zatrudniających niepełnosprawnych.
Pikietujący protestują przeciwko opracowywanemu w Sejmie projektowi, który ma zlikwidować refundację części wynagrodzenia osoby niepełnosprawnej za zatrudnienie w danym zakładzie pracy chronionej. Pikietujący przypominają, że do pracy jednego zatrudnionego niepełnosprawnego państwo dopłaca tylko 29 złotych miesięcznie.
Przewodniczący zgromadzenia Mariusz Reterski powiedział, że zlikwidowanie refundacji spowoduje likwidację wielu zakładów zatrudniających osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Wiele osób, które dotychczas mimo niepełnosprawności pracują, zostaną bez pracy i z oczekiwaniem na pomoc z budżetu państwa. W dłuższej perspektywie nie jest uzasadnione ani ekonomicznie, ani społecznie.
Mariusz Reterski powiedział, że chodzi o 200 tysięcy osób zatrudnionych zakładach pracy chronionej. Przyznaje, że nie wszyscy są osobami o poważnym stopniu niepełnosprawności, ale jest to sytuacja utrudniająca znalezienie zatrudnienia na zasadach ogólnie obowiązujących. Zakłady pracy chronionej są dla nich często jedyną szansą na podjęcie pracy.
Pikietujący chcą wręczyć posłom apel o wdrożenie systemu długoterminowej rehabilitacji i zatrudnienia niepełnosprawnych, dofinansowanie PFRON, zagwarantowanie prawa do pracy, ochrony zdrowia i edukacji pracujących niepełnosprawnych.
Wczoraj odbyło się w Sejmie najważniejsze spotkanie podkomisji nadzwyczajnej, która rozpatrywała poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.
W spotkaniu uczestniczyło kilkudziesięciu posłów oraz wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych i pracodawców wyrażających swoje opinie nad głosowanymi przez posłów poszczególnymi propozycjami zmian do ustawy. Obecni byli także pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, Jarosław Duda, oraz prezes PFRON, Wojciech Skiba.
Podkomisja pozytywnie zaopiniowała większość propozycji zawartych w projekcie poselskim, nie obyło się jednak bez gorących dyskusji na niektórymi propozycjami. Podczas obrad największe emocje wzbudziła poprawka dotycząca zmian wysokości dofinansowania dla pracodawców osób z różnymi grupami niepełnosprawności. Przedstawiono trzy warianty, ostatecznie przegłosowano wariant pierwszy, a więc dofinansowanie w wysokości 180 proc. najniższego wynagrodzenia dla pracowników ze znacznym stopniem niepełnosprawności, 100 proc. - dla osób z umiarkowanym stopniem i 40 proc. – ze stopniem lekkim.
Jeden z wariantów przewidywał całkowitą likwidację dofinansowania dla pracowników z lekkim stopniem niepełnosprawności. Tę wersję popierały niemal wszystkie organizacje pozarządowe oraz pracodawcy organizacji Lewiatan.
- Apelujemy do wszystkich posłów, aby głosowali za wersją likwidującą dofinansowanie dla lekkiego stopnia niepełnosprawności...
- Polska jest jedynym krajem w Europie, a pewnie i na świecie, który w tak wysokim stopniu dofinansowuje lekki stopień niepełnosprawności na chronionym i otwartym rynku pracy – mówił 8 października w Senacie Jarosław Duda, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, podczas zorganizowanej z inicjatywy Caritas Polska konferencji „Skazani na ubóstwo?!”.
Minister Duda zwracał uwagę, że wzrost w ciągu ostatnich dwóch lat liczby osób z niepełnosprawnością ujawnionych w systemie dofinansowań PFRON o niemal 70 tys. jest wynikiem kryzysu gospodarczego, podczas którego pracodawcy byli zainteresowani zatrudnianiem tych osób, by uzyskać za nie pieniądze. Zainteresowanie było jednak największe w odniesieniu do osób z orzeczonym stopniem lekkim.
- Powinniśmy pomagać przede wszystkim osobom ze znacznym, a w drugiej kolejności z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – tłumaczył minister Duda. – Dzisiaj w polskim systemie orzecznictwa, który jest ogromnym wyzwaniem na najbliższy czas, który - w moim przekonaniu - jest nie do końca szczelny, łatwo uzyskać lekki stopień niepełnosprawności. Mamy więc np. w systemie dofinansowań wiele tysięcy młodych emerytów: 37-, 38-letnich, którzy, będąc wcześniej w określonych obszarach zatrudnienia - myślę tutaj o służbach, takich jak policja, straż itd. - mają już świadczenia emerytalne. Z jednej strony mają świadczenia, z drugiej - są gotowi do podjęcia różnego rodzaju aktywności, są więc atrakcyjni...
Fatalna wiadomość dla osób niedosłyszących. Szanse na refundację aparatów słuchowych są bardzo małe, bo NFZ i MOPR nie mają na to pieniędzy. "W drugim kwartale tego roku NFZ na bieżąco wydawał pacjentom... wózki inwalidzkie" - odpowiada szefostwo Funduszu.
- Od kwietnia nie zrealizowałem u siebie wniosku na aparat dla dorosłej osoby. Ludzie się skarżą, dopytują i proszą o pomoc - opowiada Andrzej Rzepka, który prowadzi w Kielcach zakład Audioprotetyka z aparatami słuchowymi.
Podobnie jest w innych tego typu placówkach. - Narodowy Fundusz Zdrowia nie pozwala realizować tych zakupów, bo nie ma pieniędzy. Żale pacjentów spadają na nas - przyznaje Iwona Witek z Gabinetu Słuchu "Fono" w Kielcach.
Średniej klasy aparat słuchowy kosztuje 2,5 tys. zł. Raz na pięć lat pacjent może liczyć na refundację 560 zł. W tym roku pojawił się problem, bo NFZ przestał potwierdzać wnioski o pieniądze. Tym samym pacjenci musieli czekać albo kupić aparat z własnej kieszeni. - Na refundację mogą liczyć jedynie dzieci. A tymczasem przychodzi do nas mnóstwo niedosłyszących emerytów czy rencistów. Jeśli nie dostaną aparatu, nie będą mogli normalnie wyjść na zakupy - podkreśla Rzepka.
Wśród niedosłyszących jest również wiele osób pracujących. - Jednej z kobiet NFZ nie zrealizuje wniosku, więc czeka ją renta inwalidzka. Bez aparatu nie będzie mogła prawidłowo funkcjonować - tłumaczy Rzepka.
I dlatego w połowie sierpnia poprosił o wyjaśnienia dyrektorkę świętokrzyskiego...
W ostatnim artykule pisałyśmy o niegospodarności finansowej Andrzeja Kopcia i Kamila Noworyty z poprzedniej kadencji Zarządu Głównego PZG. Dziś zajmiemy się pozostałymi kwestiami wokół PZG. Redakcja ONSI przeprowadziła wywiad z Sekretarz ZG PZG Danutą Stępień.
A.F-W.:Poprzedni Zarząd przyczyniając się do problemów całego Zarządu wpłynął również na sprawy finansowe Oddziałów. Było słychać o zwolnieniach, likwidacjach placówek, a nawet o sprzedaży lokalów należących do Oddziałów.
Danuta Stępień: Nie jest prawdą, że przewidywane są zwolnienia kilkuset osób z Oddziałów w całej Polsce. Niektóre Oddziały, nie tylko krakowski, wręczyły pracownikom wypowiedzenia, bowiem nie miały one żadnej pewności, że jakiekolwiek środki na wynagrodzenia i utrzymanie placówek wpłyną, a własne dochody Oddziałów zwyczajnie się wyczerpały. Decyzje o wręczeniu wypowiedzeń były słusznym posunięciem z punktu widzenia interesów Polskiego Związku Głuchych. Brak dotacji z PFRON, który jest naszym głównym sponsorem, a tym samym wzrastanie zobowiązań finansowych, mogłoby doprowadzić do konieczności likwidacji Oddziałów i ich placówek podległych. Zarząd Główny usilnie zabiega o utrzymanie Oddziałów, więc nie można mówić o planie ich likwidacji - to wykluczone.
A.S.:Jak wyglądają aktualne obowiązki pracowników ZG? Czy są to pracownicy kompetentni w swoich obowiązkach, zwłaszcza w dziedzinie księgowości? Czy kadra może się jeszcze zmienić w najbliższej przyszłości? Czy ZG ma w planach zmianę statutu w...
Po wczorajszym pierwszym czytaniu w Sejmie wszystko wskazuje na to, że projekt nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych zostanie przyjęty w wersji proponowanej przez stronę rządową. W efekcie PFRON powinien zaoszczędzić aż 1,7 mld złotych, choć obniżenie dofinansowań do zatrudnienia pracowników z umiarkowanym i lekkim stopniem niepełnosprawności nastąpi dopiero za rok.
Już od stycznia 2011 r. oszczędności pojawią się w dwóch obszarach. Po pierwsze pracodawcy nie otrzymają dofinansowań do zatrudnienia osób z orzeczeniami o lekkim i umiarkowanym stopniu, które zyskały prawo do świadczenia emerytalnego. Drugim źródłem oszczędności będzie zmniejszenie dofinansowań do ubezpieczeń społecznych dla przedsiębiorców z niepełnosprawnością.
Pracodawcy natomiast mniejsze dofinansowania do zatrudnienia otrzymają dopiero od stycznia 2012 roku. Docelowo dofinansowania zmniejszą się dla stopnia umiarkowanego ze 140% do 100%, a dla stopnia lekkiego z 60% do 40%. Wzrośnie za to dofinansowanie do stopnia znacznego, osiągając 180% wartości wynagrodzenia.
Już od stycznia 2011 zakłady pracy chronionej stracą zwolnienia podatkowe w zakresie podatku od nieruchomości, leśnego, rolnego i od czynności cywilnoprawnych.
Powyższe zmiany mają uratować budżet PFRON i umożliwić w 2011 roku kontynuację programów celowych przeznaczonych dla osób indywidualnych oraz dofinansowywanie działalności samorządów i organizacji pozarządowych działających na rzecz osób...
1 stycznia 2011 r. mają wejść w życie nowe zasady obliczania wartości rent z tytułu niezdolności do pracy, które mogą spowodować obniżenie wartości otrzymywanego świadczenia.
Nowelizacja ustawy o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zakłada, że wysokość świadczenia dla osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r. będzie ustalana na podstawie kapitału emerytalnego zgromadzonego na koncie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Sprawi to, że renty będą funkcjonować na podobnych zasadach, jak nowe emerytury.
Obecnie średnia wysokość renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wynosi ok. 1,3 tys. zł. Nowe przepisy wiążą się z ryzykiem zmniejszenia wartości otrzymywanego świadczenia.
Minister pracy Jolanta Fedak przyznała, że na reformie zyskają w przyszłości jedynie osoby z wysokimi zarobkami, które przejdą na rentę niedługo przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Różnica między rentą wyliczoną w tym roku a świadczeniem przysługującym po 1 stycznia może być początkowo niewielka, ale wzrośnie w kolejnych latach okresu przejściowego. W związku z tym osoby, które spełniają warunki do przyznania renty, powinny wystąpić z wnioskiem o świadczenie jeszcze w tym roku.
W 2008 r., gdy propozycja wprowadzenia nowych zasad została zawetowana przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, szacowano, że wysokość rent będzie na tyle niższa od przyznawanych na dotychczasowych zasadach, że pozwoli FUS w latach 2009-2020 zaoszczędzić ponad 20 mld zł. Według aktualnych szacunków, zmiany zapewnią...
Na przełomie września i października pod obrady Sejmu ma trafić rządowy projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Projekt zakłada m.in. zniesienie limitów dorabiania do renty.
Rząd chce uchylenia przepisów uzależniających wypłatę
renty od wysokości przychodów z pracy. Osoby chore, z niepełnosprawnością, pobierające rentę będą mogły do niej dorobić bez ograniczeń i groźby zmniejszenia lub zawieszenia tego świadczenia. Nowe zasady mają dotyczyć rent z tytułu niezdolności do pracy, z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, rent rodzinnych wypłacanych osobom niezdolnym do pracy, rent socjalnych i rent inwalidzkich wypłacanych rolnikom, byłym policjantom i żołnierzom.
Nowelizacja ustawy o FUS zakłada również, że renty osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r. będą liczone na podstawie kapitału emerytalnego zgromadzonego na koncie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Rząd wycofał się z propozycji, aby składki takich osób zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE) trafiały na ich konta emerytalne w ZUS.
Tym samym osoby, które otrzymają rentę na podstawie nowych zasad, nie będą musiały obawiać się wykreślenia z Centralnego Rejestru Członków OFE. Renty osób oszczędzających w OFE będą zwiększone o tzw. wskaźnik korygujący 19,52/12,22, co oznacza, że osoby takie uzyskają podwyższone renty, ale ich kapitał emerytalny w OFE nie zostanie zmniejszony.
Do Rzecznika Praw Obywatelskich napływają skargi od osób, którym ustawa o świadczeniach rodzinnych nie pozwala skorzystać ze świadczenia pielęgnacyjnego. Chodzi o osoby chore, z niepełnosprawnością, które wymagają opieki, a które nie otrzymają świadczenia, jeżeli pozostają w związku małżeńskim.
Osoba, która rezygnuje z pracy, aby sprawować opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny, może otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 520 zł. Jednak powołując się na art. 17 ust. 5 pkt 2 lit. a ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, organy pomocy społecznej odmawiają przyznania świadczenia pielęgnacyjnego małżonkowi osoby z niepełnosprawnością, a także dzieciom opiekującym się matką lub ojcem w sytuacji, gdy oboje są osobami z niepełnosprawnością.
Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz wystąpiła do ministra polityki społecznej i rodziny o przedstawienie oficjalnego stanowiska resortu pracy na temat uchylenia spornej części artykułu 17. W uzasadnieniu wniosku prof. Lipowicz powołała się na poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, który wpłynął w marcu 2009 r. do Sejmu, a w którym proponowano rezygnację z ww. części artykułu 17. Jednak Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zarekomendowała wówczas odrzucenie tego projektu. Rada Ministrów również wypowiedziała się negatywnie na jego temat. Jednak w czerwcu br. Trybunał Konstytucyjny w swoim postanowieniu zwrócił się do posłów i wskazał na konieczność zapewnienia...
Sytuacja finansowa Polskiego Związku Głuchych jest dramatyczna. Od 1 sierpnia ok. 500 pracowników oddziałów i kół terenowych PZG – m.in. rehabilitantów słuchu i tłumaczy języka migowego – może stracić pracę. Nowa prezes PZG, Kajetana Maciejska-Roczan, rozpoczęła walkę o uratowanie największej w Polsce organizacji zrzeszającej osoby niesłyszące i słabosłyszące.
Polski Związek Głuchych działa od ponad 60 lat. To jedna z najstarszych i największych polskich organizacji pozarządowych - z 16 oddziałami wojewódzkimi i 103 kołami terenowymi w mniejszych miejscowościach w całym kraju. Obecnie w PZG zarejestrowanych jest ok. 59 tys. osób, w tym 30 tys. członków. Najwięcej jest ich w oddziałach: małopolskim, mazowieckim, łódzkim, śląskim. Wśród zarejestrowanych ok. 9,5 tys. stanowią dzieci i młodzież w wieku od 1 do 18 lat, ok. 36 tys. - osoby w wieku od 19 do 60 lat, a ok. 24 tys. - osoby powyżej 60 r. ż.
Wbrew powszechnemu przekonaniu PZG nie skupia jedynie z osób w wieku dojrzałym. Dzieci i młodzież stanowią ok. 42 proc. członków związku. Jeśli do tego dodamy maluchy i nastolatki rehabilitowane w poradniach PZG, to okazuje się, że wokół tej organizacji skupionych jest 58,5 proc. wszystkich młodych niesłyszących lub słabosłyszących w Polsce.
Pod koniec maja środowisko osób niesłyszących i słabosłyszących w Polsce zostało poruszone informacją, że w Polskim Związku Głuchych mogą nastąpić radykalne zmiany. Na 29 maja pilnie zwołano posiedzenie plenarne PZG. Powód? ...
Tuż po wakacjach parlamentarnych, czyli we wrześniu Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej skieruje pod obrady rządu projekt nowelizacji ustawy o rentach kapitałowych, która zmieni zasady obliczania rent z tytułu niezdolności do pracy. Szefowa resortu będzie też przekonywać Radę Ministrów, aby rencistom pozwolono dorabiać bez ograniczeń.
Projekt nie jest nowy. To właśnie tę ustawę zawetował w 2008 r. ówczesny prezydent Lech Kaczyński. Ponieważ sytuacja polityczna uległa zmianie, propozycje resortu pracy zostaną znowu rozpatrzone na posiedzeniu Rady Ministrów.
Nowe zasady przyznawania rent z tytułu niezdolności do pracy dotyczyć będą wyłącznie osób urodzonych w 1949 r. lub później, które po wejściu w życie ustawy, tj. 1 stycznia 2011 roku, po raz pierwszy wystąpią do ZUS z wnioskiem o przyznanie świadczenia rentowego. Te osoby, które dniu 1 stycznia 2011 będą już pobierać tego rodzaju świadczenie, nadal będą je otrzymywać w dotychczasowej wysokości. Natomiast ci, którzy wcześnie pobierali rentę i ponownie będą się o nią ubiegać, będą traktowani jak osoby, którym przywrócono prawo do świadczenia – ich renta będzie wyliczana na starych zasadach.
Resort pracy zwraca uwagę, że system emerytalny musi być powiązany z rentowym, a na wykonanie tego zadania zostały nam tylko niespełna cztery lata – do końca 2013r. Reforma emerytalna wprowadziła bowiem zasadę, że wysokość emerytury zależy wyłącznie od kwoty zgromadzonego kapitału i statystycznej długoś...
Ostatnio trochę zamieszania powstało w związku z waloryzacją świadczeń przez ZUS. Dodatek pielęgnacyjny wypłacany przez ZUS wzrósł do 181,10 zł. Natomiast zasiłek pielęgnacyjny wypłacany przez Opiekę Społeczną nie był waloryzowany i nadal wynosi 153 zł.
Warto wiedzieć, że zasiłek pielęgnacyjny i dodatek pielęgnacyjny to dwa różne świadczenia. Będąc uprawnionym do jednego nie można uzyskać drugiego. Dodatek pielęgnacyjny jest wypłacany przez ZUS i jest waloryzowany. Natomiast zasiłek pielęgnacyjny wypłacany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej nie był w tym roku zwiększony. Jego zasady przyznawania i wypłacania podaje ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 139, poz. 992, z późn. zm.).
Ministerstwo Edukacji dofinansuje niesłyszącym w szkole podstawowej i gimnazjum podręczniki. Kwota dofinansowania wyniesie do 370 zl. Pieniądze wypłaci szkoła po okazaniu paragonu bądź na podstawie oświadczenia rodziców o zakupie podręczników. Takie zasady mają obowiązywać od września bieżącego roku.
W telewizyjnym programie TVP1 Sprawa dla reportera z dnia 11 marca 2010 r. poruszono historię małżeństwa głuchoniemych:
Przedstawiamy historię głuchoniemego małżeństwa - Krystyny i Czesława ze Świdnika. Ich łatwowierność została wykorzystana przez najbliższą rodzinę pani Krystyny. Kobieta twierdzi, iż wraz z mężem podpisywała wielokrotnie dokumenty na prośbę siostry, nie rozumiejąc ich treści. Okazało się, że w ten sposób zaciągnęli liczne zobowiązania finansowe. W konsekwencji wiele banków z całej Polski domaga się od nich zwrotu pieniędzy. Ich długi wynoszą ponad 360 tysięcy zł.
Przedstawiamy również reportaż obrazujący wieloletni spór sąsiedzki w jeden z radomskich kamienic. Do naszej redakcji zgłosiła się Ewelina. Młoda dziewczyna jest załamana sytuacją w jakiej się znalazła wraz z matką.
Powrócimy również do historii osób skonfliktowanych z władzami banku z Brodnicy.
Od 1 marca osoby pobierające rentę lub emeryturę otrzymają kilkadziesiąt złotych więcej. Świadczenia wzrosną o 4,62 proc.
Osoby otrzymujące świadczenia wypłacane przez ZUS, KRUS i przez resortowe zakłady emerytalne (czyli z ubezpieczenia i z systemu zaopatrzeniowego) dostaną więcej pieniędzy - dzięki waloryzacji, która przeprowadzana jest co roku od 1 marca. Waloryzacja dotyczy świadczeń przyznanych do końca lutego 2010 r. Są to te wypłacane na wniosek zgłoszony najpóźniej w lutym, do których warunki zostały spełnione nie później niż w ostatnim dniu tego miesiąca - informuje "Rzeczpospolita".
Jeśli przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy z ZUS wynosiła 1205,91 zł (w grudniu 2009), to od marca wzrośnie do 1261,62 zł, a renta rodzinna odpowiednio z 1407,68 zł do 1472,71 zł. Jeśli przeciętna emerytura z ZUS wynosiła 1618,70 zł (w grudniu 2009 r.), to od marca wyniesie 1693,48 zł.
Aby otrzymać wyższą rentę lub emeryturę, nie trzeba składać żadnych wniosków - organy rentowe podwyższają świadczenia z urzędu. Im wyższe świadczenie przysługuje, tym większa podwyżka się należy.
Waloryzacja dotyczy emerytur, rent, nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych i dodatków do nich, świadczeń i zasiłków przedemerytalnych, rent socjalnych oraz innych świadczeń pieniężnych przysługujących na podstawie odrębnych przepisów. Tegoroczna waloryzacja obejmie 9,5 mln świadczeniobiorców.
Dodatek pielęgnacyjny będzie weryfikowany co trzy lata wspólnie ze świadczeniami rodzinnymi.
Dopiero od 1 marca 2010 r. ma wzrosnąć wysokość zasiłku pielęgnacyjnego. Tak wynika z nowej wersji projektu nowelizacji ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 139, poz. 992), który trafił już do Komitetu Rady Ministrów. Poprzednia zakładała, że będzie wyższy od 1 listopada tego roku. Zasiłek pielęgnacyjny, który wynosi obecnie 153 zł, wzrośnie do 173,10 zł i będzie wynosić tyle, ile dodatek pielęgnacyjny. Przesunięcie tego terminu jest związane z kosztami dla budżetu. Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wydatki na ten cel wzrosną w skali roku (jeśli wzrośnie od marca) o ponad 160 mln zł. Jednocześnie dodatek pielęgnacyjny nie będzie waloryzowany co roku, ale weryfikowany co trzy lata, jak pozostałe świadczenia rodzinne.
– Coroczna waloryzacja dodatku jest propozycją korzystniejszą dla rodzin, niż proponowana przez ministerstwo weryfikacja przeprowadzana tylko co trzy lata, bo uwzględnia na bieżąco realny wzrost cen – mówi Bożena Kołaczek z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.
Od nowego okresu zasiłkowego zniesione zostanie kryterium dochodowe przy przyznawaniu świadczenia pielęgnacyjnego. Wynosi ono teraz 583 zł na osobę w rodzinie. Nie zostanie za to zmieniona podstawa naliczania składek na emeryturę lub rentę za osoby, które pobierają świadczenie pielęgnacyjne i rezygnują z pracy. W dalszym ciągu będzie to 420 zł...
W sytuacji, gdy Internet ułatwia niepełnosprawnemu życie i jest niezbędny w leczeniu i załatwianiu codziennych spraw, zakup komputera może zostać zaliczony do wydatków poniesionych na cele rehabilitacyjne i odliczony w ramach ulgi. Stanowisko takie zajął Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji indywidualnej z dnia 17.12.2009 r. nr IPPB4/415-635/09-4/JS.
Jakie wątpliwości wyjaśnił organ podatkowy?
Podatnik wskazał, iż jest osobą niepełnosprawną – inwalidą, głuchoniemym, osobą samotną. Porusza się o dwóch laskach. Miał już dwa razy operowane kolana i czeka go trzecia operacja. Ponadto opiekuje się ciężko chorymi rodzicami, inwalidami I grupy. Chciałby skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej na zakup komputera. Podatnik wskazał, iż Internet znacznie ułatwia mu życie, jest niezbędny w leczeniu i załatwianiu codziennych spraw. Dzięki komputerowi podatnik może posługiwać się bezpośrednio językiem migowym ze Związkiem Głuchych lub drugą osobą głuchą, ma kontakt z lekarzem w szpitalu. Nikt oprócz niego z komputera nie korzysta. Podatnik dołączył także zaświadczenie lekarskie, zgodnie z którym komputer stanowi urządzenie niezbędne w rehabilitacji oraz ułatwia wykonywanie czynności życiowych stosownie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności. W związku z powyższym zadał pytanie, czy zakup komputera może odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej? W przedmiotowej sprawie organ podatkowy zajął następujące stanowisko:
Zgłosić, zarejestrować i zapłacić - te trzy proste czynności wystarczą, aby zostać płatnikiem abonamentu radiowo-telewizyjnego. Abonament płaci co druga polska rodzina, choć telewizor jest w niemal każdym gospodarstwie domowym.
Prawdziwymi mistrzami w płaceniu abonamentu RTV są osoby starsze. Nic dziwnego - mają w tej materii wieloletnie doświadczenie. Dlatego dla nich wszelkie formalności z tym związane to pestka.
Żeby zostać abonentem wystarczy zgłosić się do Urzędu Pocztowego. Potem trzeba wypełnić odpowiedni formularz i oddać urzędnikowi pocztowemu. Wtedy w ciągu 14 dni poczta nadaje abonentowi indywidualny numer identyfikacyjny, który uprawnia do płacenia abonamentu. Zarejestrować odbiornik można również na stronie internetowej Poczty Polskiej. Z płacenia abonamentu zwolnieni są wyłącznie seniorzy powyżej 75. roku życia, osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, niewidomi i niesłyszący.
Prawo mówi, że abonament płaci się za samo posiadanie odbiornika RTV. W opłatach za telewizję kablową nie jest on uwzględniony. Tak więc osoby posiadające „ kablówkę” nie są z abonamentu zwolnione.
Brak pieniędzy z abonamentu dla lokalnych oddziałów TVP oznacza śmierć. Jak mówi Jan Nowara, dyrektor TVP Opole, jest to jednoznaczne z tym, że nie będziemy mogli produkować programów, bowiem nasza publicystyka to 500 tysięcy, a informacja to blisko milion.
Warto o tym pamiętać, bo około 70 % budżetów oddziałów Telewizji Polskiej pochodzi właśnie z abonamentu.
...
Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera coraz więcej skarg od osób ubiegających się o renty. Okazuje się, że muszą one czekać nawet trzy miesiące na badania przeprowadzane przez lekarzy orzeczników lub komisje lekarskie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W tym czasie pozostają bez środków do życia.
W ciągu ostatnich kilku lat liczba wniosków o przyznanie renty zmniejszyła się. W 2005 r. ZUS wydał prawie 700 tys. decyzji pozytywnych i negatywnych, w ubiegłym roku 523 tys., a w tym roku już tylko 59,7 tys.
Według ZUS, badania prowadzone przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ustalane są indywidualnie dla każdego wnioskodawcy. Zanim zostanie wyznaczony termin, analizowana jest dokumentacja medyczna dołączona do wniosku i ta zgromadzona w aktach, dotycząca przebiegu całego leczenia. Często też ubiegający się o rentę z tytułu niezdolności do pracy kierowani są na dodatkowe badania lub obserwację w szpitalu lub dokumentacja wymaga uzupełnienia o opinię lekarza określonej specjalności bądź psychologa.
ZUS tłumaczy, że jeśli w niektórych regionach kraju pojawiają się opóźnienia w wydaniu decyzji co do przyznania bądź nieprzyznania renty, to dlatego, że brakuje lekarzy orzeczników. Zgodnie z prawem muszą oni spełniać wysokie wymagania, m.in. mieć tytuł specjalisty. Najwięcej ofert pracy z ZUS skierowanych jest właśnie do lekarzy, którzy chcieliby zostać orzecznikami.
Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych nie uruchomił w tym roku programu "Telepraca i inne elastyczne formy zatrudnienia osób niepełnosprawnych". Fundusz nie przewiduje też realizacji tego programu w roku 2010.
Na stronie internetowej PFRON podano informację, że powodem wstrzymania realizacji programu "Telepraca" jest trudna sytuacja finansowa instytucji.
"W porównaniu do lat ubiegłych dysponujemy środkami stanowiącymi zaledwie 42 proc. zeszłorocznego budżetu przeznaczonego na wszystkie programy zatwierdzone przez Radę Nadzorczą PFRON. Wymusza to zmniejszenie zakresu dotychczas realizowanych form wsparcia" - podano w oficjalnym oświadczeniu.
Rzecznik prasowy PFRON Tomasz Leleno powiedział, że PFRON nie zdecydował się na komentarz do tej informacji.
Program "Telepraca i inne elastyczne formy zatrudnienia osób niepełnosprawnych" to program skierowany do organizacji pozarządowych. Miał zostać uruchomiony w czerwcu. W założeniach miały być do niego zgłaszane projekty obejmujące wszystkie aspekty telepracy i prowadzące do zatrudnienia beneficjenta biorącego w nim udział. Jednym z elementów programu było też udzielenie wsparcia w postaci sprzętu komputerowego, o ile jego posiadanie było warunkiem zdobycia pracy.