Budowa centrum rekreacyjno-sportowego idzie pełną parą. To dobry moment, żeby niepełnosprawni zasygnalizowali ewentualne poprawki. Chcą wygodnych szafek, podjazdów i miejsc parkingowych
W środę na terenie MOSiR-u w Zielonej Górze niepełnosprawni i przedstawiciele stowarzyszeń spotkali się z urzędnikami. Rozmawiano o udogodnieniach dla niepełnosprawnych w powstającym centrum rekreacyjno-sportowym. Niepełnosprawni domagają się odpowiednich podjazdów, uchwytów, sygnalizacji.
Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. basenu zapewniał, że w razie potrzeby niepełnosprawni będą mogli liczyć na pomoc pracowników ośrodka. Wystarczy jeden telefon. - Wszystkie uwagi weźmiemy pod uwagę. Jeszcze nie jest za późno, żeby uwzględnić spostrzeżenia niepełnosprawnych. "Zmiany" to za duże słowo, ale na pewno będziemy udoskonalać i korygować ewentualne niedociągnięcia - deklaruje Jagiełowicz. Jako przykład podaje zatrudnienie osoby posługującej się językiem migowym, o której jak dotąd pomyślał tylko zielonogórski Związek Głuchych.
Na spotkaniu pojawił się też Tomasz Cichocki z firmy Arcus, odpowiedzialnej za projekt basenu i hali. - Wszystkie uwagi będą przez nas uwzględniane - zapewniał. Niepełnosprawni odpowiadali: - Diabeł tkwi w szczegółach. Zadbajmy o nie teraz, póki nie jest za późno.
Spotkanie zainicjowała Miejska Społeczna Rada do spraw Osób Niepełnosprawnych. Postanowiła działać teraz, w fazie budowy. Sprawy związane z wykończeniami to raczej drobiazgi, ale n... |