Dawanie pieniędzy osobom żebrzącym powoduje, że na ulicach pojawia się ich coraz więcej
- Jedliśmy kolację w jednej z restauracji. Nagle podszedł mężczyzna i położył na stole kartkę z prośbą o pomoc oraz informacją, że jest głuchoniemy - opowiadają Marta i Tomek Kozimińscy.
- Daliśmy mu 10 złotych, bo zrobiło nam się go żal. Dopiero potem przyszła refleksja, czy to na pewno nie był zwykły oszust.
Takie sytuacje powtarzają się coraz częściej. Osoby, które przedstawiają się jako głuchonieme, pojawiają się w lokalach lub środkach komunikacji. Schemat jest zawsze ten sam. W zamian za jakąś maskotkę, breloczek, długopis lub inny przedmiot, proszą o kilka złotych. Na kartce wyjaśniają: „Nie jestem żebrakiem. Jestem głuchoniemy. Nie mam środków na życie. Bardzo proszę o wsparcie”.
To niektórym wystarczy, by sięgnąć do portfela. Warto jednak wiedzieć, że łatwo możemy paść ofiarą oszusta, który żerując na naszych uczuciach, gromadzi niezłe sumki.
- Osoby, które praktykują takie zwyczaje, na pewno nie są z nami związane, a już na pewno nie mają naszego przyzwolenia - mówi Bożena Borowska z Polskiego Związku Głuchych Oddziału Kujawsko - Pomorskiego w Bydgoszczy. - Z doświadczenia wiem, że często są to obcokrajowcy, którzy przyjechali do Polski po prostu sobie dorobić. Zresztą również Polacy wyjeżdżają w podobnych celach za granicę.
Przedstawiciele organizacji, które pomagają niepełnosprawnym, przyznają, że taka osoba faktycznie może być głuchoniema i rz... |