Po interwencji „Nowości” toruński przewoźnik upomina swoich pracowników i przeprasza pasażerkę
- Kierowcy autobusów na trasie Toruń-Bydgoszcz nagminnie oszukują moje niepełnosprawne dziecko - opowiada zbulwersowana mama. - Córka nie słyszy i kierowcy to wykorzystują.
Niesłysząca osiemnastolatka z Torunia w środę o godz. 10.10 wsiadła do autobusu do Bydgoszczy. Uczy się w tamtejszym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Niesłyszących i Słabosłyszących i trasę do Bydgoszczy pokonuje prawie codziennie. - W środę po raz kolejny moja córka kupiła bilet i nie dostała reszty. Bilet kosztował 1,65 zł, dała 5 złotych i otrzymała 35 groszy. Upominała się o resztę, ale pan ją zignorował - opowiada matka dziewczyny (nazwisko do wiadomości redakcji).
Jej zdaniem, kierowcy zwyczajnie wykorzystują niepełnosprawność pasażera. - Wiedzą, że jest słabszy i że czuje opory, żeby upomnieć się o swoje, więc udają, że nie potrafią zrozumieć, co mówi. Córka mówi powoli i niewyraźnie, ale można ją zrozumieć - przekonuje kobieta.
Torunianka podaje też, że to nie pierwszy taki przypadek na tej trasie. - W marcu mąż musiał interweniować, bo kierowca PKS w Bydgoszczy zamiast do 50 złotych wydał córce do 20 złotych. Odzyskaliśmy resztę pieniędzy dopiero gdy mąż przyjechał na dworzec i powiedział, że dzwoni na policję, bo to zwykła kradzież - mówi torunianka. - Po sytuacji ze środy córka nie chce brać ode mnie większych kwot, bo boi się, że znów ktoś jej nie wyda reszty.
Na rybnickie drogi wyjechało wczoraj pięć supernowoczesnych autobusów komunikacji miejskiej. Każdy z nich wart jest okrągły milion złotych. Są w pełni przystosowane także do potrzeb osób niewidomych czy niesłyszących. Podobne cuda techniki kursują tylko w największych miastach Polski.
Wewnątrz każdego z autobusów zainstalowano system głośnomówiący, który ułatwia podróż osobom niewidomym. Lada dzień na dachach tych pojazdów zostaną zamontowane głośniki.
- W chwili, gdy pojazd podjeżdżał będzie na przystanek z tuby na dachu będzie słychać informację o tym, jaką linię obsługuje dany autobus i na jakim przystanku aktualnie się zatrzymał. To początek nowej ery komunikacji w Rybniku - mówi Antoni Mainczyk, wiceprezes firmy Transgór, do której należą autobusy i która świadczy usługi dla Miejskiego Zarządu Transportu Zbiorowego.
Co więcej, osoba niewidoma będzie mogła sama uruchomić system głośnomówiący.
- Rozprowadzimy wśród osób niewidzących specjalne piloty, które będą współgrały z naszym systemem. Gdy niewidomy usłyszy, że autobus już jedzie, naciśnie przycisk na pilocie i wtedy z tuby zainstalowanej na zewnątrz pojazdu usłyszy informację o tym, dokąd jedzie autobus i jaka to linia - tłumaczy Mainczyk.
Szefowa rybnickiego koła związku niewidomych, Wanda Konieczkowicz, przewiduje, że zapotrzebowanie na piloty uruchamiające głośniki będzie ogromne.
- W tej chwili skupiamy 173 osoby, z czego 70 procent to ludzie, którzy zupełnie stracili wzrok. Mimo to sami załatw...