Mimo tego, że nie słyszą i często żyją w izolacji, głuchoniemi i osoby z poważnymi wadami słuchu udowadniają, że potrafią normalnie żyć w społeczeństwie i nie są obywatelami drugiej kategorii.
W powiecie oławskim jest ich ponad setka. Spotykają się w jelczańsko-laskowickim Urzędzie Miasta i Gminy oraz od maja w nowej siedzibie oławskiego koła Polskiego Związku Głuchych, przy ul. Żołnierzy AK. Spotkania prowadzi Renata Deptuła, trener tego koła. Spotyka się z niesłyszącymi i pomaga im w rozwiązywaniu problemów. Rozmawiają o sprawach osobistych, ale także o załatwianiu urzędowych formalności.
- Słucham, jakie są ich oczekiwania i potrzeby - mówi Renata Deptuła.
- W powiecie jest ponad sto osób głuchoniemych, na spotkania przychodzi około połowy. Większość to ludzie starsi. Młodsi z różnych powodów nie chcą lub boją się integrować. To jest bardzo ważne w tym środowisku, aby przedstawić swoje sprawy, porozmawiać o nich i mieć poczucie, że człowiek nie jest sam.
Na zebrania często zapraszane są pielęgniarki, które udzielają różnych rad lub przeprowadzają podstawowe badania. Przychodzą także policjanci albo strażnicy miejscy, którzy mówią o bezpieczeństwie.
Renata Deptuła twierdzi, że bardzo ważne jest integrowanie się głuchoniemych.
18 lutego zaproszono na spotkanie mima Arkadiusza Bazaka, który niedosłyszy. Od dziecka naśladował różne postaci. Ćwiczył przed telewizorem, oglądając bajki i filmy. Mama wtedy mówiła, że jest nienormalny, jednak on lubił to robić i ... |